Legenda głosi, że w czasach przedrzymskich na śródziemnomorskiej wyspie Sardynii feniccy osadnicy wykorzystywali trującą roślinę zwaną cykutą wodną do rytualnego zabijania osób starszych i egzekucji przestępców.
Toksyna powodowała u ofiary złowrogi, sardoniczny uśmiech wywołany skurczem mięśni twarzy, opisywany w starożytnych greckich tekstach jako "risus sardonicus", lepiej znany obecnie jako "rictus grin" - ale nie było to zabawne.
Zjedzenie rośliny powodowało konwulsje tak poważne, że oprócz nieruchomego grymasu, niektóre ofiary cierpiały na zablokowane mięśnie, rozszerzone źrenice, halucynacje, pocenie się i problemy z oddychaniem, podczas gdy w najgorszych przypadkach ataki serca lub niewydolność innych narządów prowadziły do śmierci.
To tylko jeden z makabrycznych przykładów podanych w The Atlas Of Deadly Plants, tomie toksycznych opowieści autorstwa eksperta w dziedzinie ogrodnictwa, podcasterki i autorki Jane Perrone, od średniowiecznych oszustów sprzedających korzenie bryonii białej, po rzymskich żołnierzy zabitych przez zatruty miód rododendronowy. Niektóre z prezentowanych przez nią roślin można znaleźć w tym kraju.
Krwawnica pospolita
"Jest to roślina z rodziny baldaszkowatych, występująca w tych samych krajobrazach co dziki seler i dziki pasternak, rosnąca w wilgotnych miejscach, w tym na bagnach, w strumieniach i rowach, dorastająca do 1,5 m wysokości i wytwarzająca ładne kwiaty, które wyglądają jak pietruszka".
"Problem polega na tym, że wszyscy członkowie rodziny marchwi wyglądają dość podobnie. Dzika marchew i dziki pasternak wyglądają dość podobnie do niektórych bardzo śmiercionośnych gatunków i nawet doświadczeni zbieracze często niechętnie dotykają tej rodziny roślin, ponieważ jeśli popełnisz błąd, może to być bardzo śmiertelne" - ostrzega Perrone.
Credits: PA;
Podobieństwa czosnku niedźwiedziego
"Główną rzeczą, którą ludzie chcą zbierać, jest dziki czosnek. Niestety, ludzie mylą różnego rodzaju rośliny z czosnkiem niedźwiedzim.
"'Lords-and-ladies' (Arum maculatum), który ma wiele różnych nazw zwyczajowych (w tym kukułka), jest mylony z dzikim czosnkiem.
"Kiedy pojawia się na wiosnę, wytwarza liście w kształcie strzały, które można pomylić z dzikim czosnkiem. Nie powinno tak być, ponieważ dziki czosnek ma naprawdę charakterystyczny zapach, ale ktoś, kto nie przeprowadził wystarczających badań lub nie był z ekspertami od zbieractwa, może popełnić ten błąd".
Smakuje okropnie i nie przypomina dzikiego czosnku, więc miejmy nadzieję, że ludzie zauważą to przed spożyciem" - dodaje.
"Rośnie w żywopłotach, więc jeśli znajdujesz się na jakimkolwiek nierównym terenie z boku chwastów, będzie na dole żywopłotu z liśćmi w kształcie strzały i bardzo charakterystyczną strukturą, która wygląda trochę jak lilia arum".
Perrone ostrzega, że jeśli rozetniesz jakąkolwiek część rośliny i potrzesz skórę sokiem, możesz się poparzyć.
"Ma małe czerwone jagody - a dzieci przyciągają jasne rzeczy. Czasami zbierają je i jedzą, ale mają bardzo gorzki smak, więc miejmy nadzieję, że większość dzieci wypluje je, zanim wyrządzą zbyt wiele szkód".
Cis
"Jeśli kiedykolwiek byłeś na cmentarzu kościelnym, prawdopodobnie widziałeś cis. Są one ściśle związane ze śmiercią i zmartwychwstaniem. Jako drzewo, wszystkie części rośliny są trujące" - mówi.
"Mała czerwona jagoda, która jest owocem, znajduje się wokół bardzo toksycznego nasiona. Zawarte w nich substancje chemiczne zostały nazwane prawdziwą "puszką Pandory" związków chemicznych. Ale główne z nich, alkaloidy taksynowe, zasadniczo powodują nieprawidłowe działanie serca.
"Pojawia się arytmia i spowolnienie pracy serca. Z naukowego punktu widzenia blokują one kanały sodowe i wapniowe w sercu. Nasiona są niezwykle trujące i nie ma na nie antidotum".
Zatrucie roślinami nie jest takie jak w filmach
"Ludzie nie rozumieją, że zatrucia roślinami nie wyglądają tak, jak w filmach, kiedy widzisz, jak ktoś coś bierze, a kilka sekund później leży na ziemi.
"Nie tak wygląda zdecydowana większość zatruć roślinami. Wiele z nich zaczyna się od objawów żołądkowo-jelitowych, nudności, wymiotów, biegunki. Może wystąpić przerwa od kilku minut do kilku dni.
" W przypadku kilku grzybów opisanych w książce, mijają nawet dwa tygodnie, zanim toksyny naprawdę zaczną działać, więc jeśli zapomniałeś, że zjadłeś coś dwa dni wcześniej, a może zamiast zbierać czosnek niedźwiedzi, przypadkowo zebrałeś mandragorę, możesz pomyśleć, że masz robaka".
Kredyty: PA;
Możesz uzyskać zdradziecką remisję
"Jest to absolutnie przerażające, ponieważ w zasadzie zaczynasz czuć się lepiej, a objawy żołądkowo-jelitowe zaczynają wracać do normy, ale niestety twoje ciało w tym momencie jest naprawdę w tarapatach, ponieważ toksyny przedostają się do narządów.
"Lekarze mają prawdziwy problem z zatruciami roślinnymi, ponieważ mogą one wyglądać jak wiele innych rzeczy".
Nie panikuj
Książka nie jest wezwaniem przeciwko zbieractwu, podkreśla Perrone, która sama prowadzi grupę zbieractwa na Facebooku.
"Częstość występowania zatruć roślinami jest znacznie mniejsza niż kiedyś. Pięć procent przypadków zatruć u ludzi zgłaszanych do ośrodków kontroli zatruć w Ameryce Północnej i Europie jest związanych z roślinami, więc znacznie bardziej prawdopodobne jest zatrucie tlenkiem węgla w domu lub chemikaliami domowymi.
"Teraz jesteśmy o wiele bardziej wyedukowani" - kontynuuje, wciąż zachęcając ludzi do zachowania czujności.
"W 2002 r. w Emergency Medical Journal opisano przypadek, w którym osiem osób przebywających na wakacjach w Argyll w Szkocji zjadło różne ilości curry zawierającego coś, co uważali za jadalne korzenie, które później zidentyfikowano jako cykutę wodną.
"U wszystkich wystąpiły objawy zatrucia, ale cztery osoby wymagały leczenia szpitalnego po wystąpieniu drgawek i konwulsji.
"Moim ogromnym ostrzeżeniem jest to, że musisz być wyedukowany, ponieważ nie każda roślina jest jadalna i tylko dlatego, że myślisz, że coś rozpoznajesz, musisz mieć 1000% pewności, że roślina, którą zbierasz, jest właściwa".
Wskazówki dla rodziców
"Jako ogólną zasadę dla rodziców, nauczyłem moje dzieci, zanim zaczęły mówić, że nie mogą jeść niczego, chyba że poproszą mamusię lub tatusia" - mówi Perrone.
"Wiele zatruć roślinami zdarza się, gdy ktoś w grupie, która wybrała się na żerowanie, mówi: "O tak, znam tę roślinę, to 'X'" i wszyscy mówią: "Och, świetnie". Ale w rzeczywistości ta osoba nie wie. To dość częsty scenariusz wypadków podczas poszukiwania.
"Nie chcę zniechęcać ludzi do wspólnego żerowania, chcę tylko, aby wychodzili z pełną wiedzą i byli przygotowani".
Atlas śmiercionośnych roślin autorstwa Jane Perrone został opublikowany w twardej oprawie przez Greenfinch








