Po kilku latach odwiedzania moich przyjaciół, miłośników kotów, w Portugalii, mogę potwierdzić, że jest to absolutna prawda. Doszedłem również do wniosku, że portugalskie koty podniosły ten układ – w którym to one są „personelem”, a nie „właścicielami” – do rangi sztuki.

Kiedy po raz pierwszy spędzałem czas z przyjaciółmi w ich willi w Algarve, wyobrażałem sobie leniwe popołudnia w promieniach ciepłego słońca, kawę na tarasie, odległy dźwięk dzwonów kościelnych i być może sporadycznie zadowolonego kota drzemiącego na ciepłej ścianie. Nie spodziewałem się jednak, że będę obserwował, jak moi starzy kumple stają się nieopłacanymi lokajami kilku futrzastych dyktatorów. Widzicie, portugalskie koty, w przeciwieństwie do swoich brytyjskich odpowiedników, wydają się być wychowankami szkoły dobrych manier. Nie tylko miauczą, ale wygłaszają przemówienia. Nie proszą o wpuszczenie do środka, lecz składają formalne wnioski, które brzmią jak prawnie wiążące żądania.

Obejrzyj cały film 👇👇👇


Stali goście

Jeden z ich stałych gości nie był technicznie rzecz biorąc „ich” kotem. Na tym polega specyfika Portugalii: niewiele osób wydaje się faktycznie „posiadać” kota. Koty po prostu krążą między domami jak ci nieco uciążliwi sąsiedzi, wiecie, tacy, którzy wpadają, żeby „pożyczyć” szklankę cukru. Ale w przeciwieństwie do tych uciążliwych sąsiadów, koty mają swobodę poruszania się po całym domu. W jednej chwili śpią na meblach ogrodowych, a w następnej delektują się obiadem u sąsiadów, po czym przeskakują przez ulicę na kolację, by potem wrócić specjalnie po to, by skrytykować twój wybór tkanin obiciowych. Jestem pewien, że gdyby koty miały paszporty, te portugalskie miałyby więcej stempli wjazdowych niż większość osób często podróżujących liniami Ryanair.

Potem nadchodzi pora karmienia. Koty mają zadziwiającą zdolność przekonywania wszystkich mieszkańców ulicy, że cierpią na śmiertelny głód.

Z miłością otwierasz drogą saszetkę z wykwintnym jedzeniem zawierającą łososia pochodzącego ze zrównoważonych połowów „w delikatnej galaretce”. Pyszne (NIE). Kot wącha to przez około pół sekundy, po czym patrzy na ciebie, jakbyś właśnie zaproponował mu zimną owsiankę.

Zamiast grzecznie zjeść twoją wykwintną przekąskę z Intermarché, ten wybredny gość po prostu odejdzie do sąsiadów, gdzie Senhora Maria Silva regularnie podaje resztki sardinhas.

Źródło: Pexels; Autor: Tim Raack;

Życie na świeżym powietrzu

Oczywiście. Portugalski styl życia na świeżym powietrzu sprawia, że całe to życie w otoczeniu kotów staje się jeszcze bardziej zabawne. Koty są wszędzie. Sprawdzają tarasy kawiarni niczym inspektorzy sanitarni, nadzorują rybaków, patrolują pomosty w marinie z autorytetem godnym admirałów marynarki wojennej i w jakiś sposób zawsze znajdują najcieplejszą maskę zaparkowanego samochodu w ciągu trzydziestu sekund od wyłączenia silnika.

Lato stawia nowe wyzwania. Pozostawiasz otwarte drzwi tarasowe, by wpuścić delikatną wieczorną bryzę. Niestety, każdy kot w promieniu trzech kilometrów traktuje to jako otwarte zaproszenie do zbadania twojej posesji. Kot, którego prawdopodobnie nigdy wcześniej nie widziałeś, swobodnie przechadza się po salonie, jakby miał do tego boskie prawo.

Zima też nie różni się tu zbytnio. Portugalska zima może wydawać się Brytyjczykom wręcz tropikalna, ale powiedz to jednemu z lokalnych kotów. Temperatura spada do 15°C i nagle populacja kotów zachowuje się tak, jakby cywilizacja uległa załamaniu. Zajmą każdy koc w domu.

Źródło: TPN; Autor: Filip Strüven;

Dominacja kotów

Technologia tylko wzmocniła dominację kotów. Współczesne koty naprawdę rozumieją telewizję. Wiedzą dokładnie, kiedy próbujesz coś obejrzeć. Ustawiają się dokładnie między twoimi oczami a ekranem. Jeśli odważysz się spróbować je odsunąć, przybierają minę zarezerwowaną zazwyczaj dla najokrutniejszej formy zdrady. Naprawdę rzucają ci gniewne spojrzenia. Nie żartuję.

Użytkownicy laptopów nie mają lepiej.

Koty nieodparcie pociąga klawiatura, zwłaszcza w okresie terminów. W jakiś sposób wiedzą, kiedy napiszesz trzy bezbłędne akapity, po czym przemarszują po klawiszach i zamieniają twoje arcydzieło w coś przypominającego starożytne egipskie hieroglify.

Źródło: TPN; Autor: Bruno G. Santos;

Miejscowa fauna również zapewnia niekończącą się rozrywkę. Gekony pędzą po ścianach, jaszczurki przemykają przez ogrody, ale koty obserwują to wszystko z wojskową koncentracją, po czym przeprowadzają spektakularne zasadzki, które kończą się sukcesem może raz na dwadzieścia siedem prób. Ich pewność siebie pozostaje jednak całkowicie niezmienna. Nieudany skok z muru ogrodu nie jest żenującą pomyłką w obliczeniach, lecz po prostu częścią dłuższej operacji taktycznej. Kiedy im się to udaje, całkiem dobrowolnie płacą swój „podatek mysi”, pozostawiając jedną ze swoich nieszczęsnych ofiar na podłodze w salonie. Ludzie często pytają, czy koty są dobrymi towarzyszami. Oczywiście, że tak.

Proszą o naprawdę niewiele. Jedzenie, świeżą wodę, wygodne krzesło (najlepiej twoje) i wyłączne prawo do twojego łóżka. Żądają pierwszeństwa w dostępie do każdego promienia słońca, prawa do przerywania każdej rozmowy telefonicznej, oferując w zamian nieograniczone wsparcie emocjonalne. Chcą po prostu pełnej kontroli nad twoją codzienną rutyną. Czy to nie jest rozsądna cena za całą tę „rozrywkę” i komfort, które bez wątpienia zapewniają?

Jednak pomimo wszystkich podrapanych mebli, tajemniczo znikających skarpetek, rozbitych doniczek (o 4 nad ranem) i porannych wezwań domagających się natychmiastowego śniadania – bo najwyraźniej wschód słońca na nikogo nie czeka – życie bez nich wydawałoby się dziwnie puste. Widzisz, koty mają niezwykły dar sprawiania, że dom wydaje się naprawdę zamieszkany. Zwijają się w kłębek obok ciebie po ciężkim dniu, witają cię po nieobecności z ostrożnie ukrytym entuzjazmem i przypominają nam, że proste przyjemności, takie jak ciepłe promienie słońca, popołudniowe drzemki i po prostu obserwowanie świata, mogą w rzeczywistości być jednymi z największych radości życia.

Idealna symbioza

Być może właśnie dlatego Portugalia tak idealnie pasuje do kotów? To miejsce, które znakomicie odpowiada kociej mentalności. W końcu koty od tysięcy lat żyją zgodnie ze swoją wyjątkową filozofią. Myślę, że koty są po prostu zbyt niezależne, by można je było „posiadać”, i z tego, co rozumiem, w większości miejsc, które odwiedziłem w Portugalii, istnieje bardzo niewiele formalnych ustaleń dotyczących „własności kotów”. Dla mnie wygląda to na idealną symbiozę.

Tutejsze koty po prostu pokazują, jak powinno się żyć. Przedstawiają całkiem przekonujący argument, prawda?