Dom to miejsce, w którym można się zrelaksować, a wraz ze spadkiem popularności otwartych przestrzeni powraca moda na tradycyjne „snug”.
Projektanci wnętrz twierdzą, że pokój typu „snug”, który wywodzi się z przytulnych kącików przy barze w XIX-wiecznych pubach, staje się coraz bardziej popularny, ponieważ właściciele domów starają się wykorzystać zazwyczaj mniejsze przestrzenie w swoich nieruchomościach jako przytulne, nieformalne strefy wypoczynkowe – co stanowi bezpośrednie przeciwieństwo wyburzonych ścian i otwartych przestrzeni mieszkalnych charakterystycznych dla pierwszej dekady XXI wieku.
„Po latach poszukiwania sposobów na maksymalne wykorzystanie przestrzeni otwartej w brytyjskich domach da się odczuć wyraźną potrzebę stworzenia czegoś znacznie bardziej intymnego i zacisznego” – zauważa Gabriele Pittau, dyrektor ds. projektowania w firmie poltronesofà. „Snug – mała, ciepła i wygodna oaza spokoju – przeżywa swój renesans”.
Dodaje, że snug odzwierciedla bardzo prostą potrzebę – komfort, prywatność i miejsce, w którym można naprawdę się wyłączyć.
„Powrót tego rodzaju przestrzeni do współczesnych domów ponownie zapewnia ludziom miejsce przeznaczone wyłącznie na relaks – coś mniejszego, cieplejszego i bardziej osobistego niż formalny salon”.
A projektantka wnętrz Verity Coleman, dyrektor kreatywna studia projektowania wnętrz Rascal and Roses, mówi: „Ostatnio zrealizowaliśmy sporo takich przytulnych kącików – ludzie nazywają je różnie, więc kilka lat temu mnóstwo osób chciało mieć biblioteki, ale określenie »biblioteka« było tu nieco na wyrost – to po prostu mała przestrzeń, w której ludzie mogą się zrelaksować, usiąść i odpocząć.
„Powiedziałabym, że jest ich teraz więcej niż, powiedzmy, pięć lat temu, bo wtedy królowały otwarte przestrzenie mieszkalne, a ponieważ stały się one nieco mniej praktyczne, teraz ludzie znów poszukują mniejszych przestrzeni”.
Jak urządzić przytulny kącik?
Wybierz przestrzeń
Najpierw musisz wybrać pomieszczenie lub wygospodarować część większego pomieszczenia – radzi Coleman. Często może to być mniejsze pomieszczenie przylegające do bardziej formalnego salonu, ewentualnie do jadalni połączonej z salonem, albo na końcu kuchni z jadalnią.
„Czasami, jeśli na parterze znajduje się niewielki schowek lub coś w tym rodzaju, można go przekształcić w całkiem przyjemny przytulny kącik, ponieważ nie potrzeba do tego dużo miejsca – nie będzie się tam przecież gościć wielu osób” – zaznacza.
„Czasami są to pomieszczenia, które nie sprawdzają się zbyt dobrze, gdy ma się gości, na przykład sofy nie stoją naprzeciwko siebie albo nie ma miejsca na taki układ, jaki zastosowałoby się w salonie. Przytulny kącik jest całkiem fajny, bo można z niego korzystać tylko z rodziną”.
Zmniejsz otwartość przestrzeni
Źródło: PA;
Jeśli twoje mieszkanie ma otwarty plan lub dużą dobudówkę kuchenną, nie oznacza to jeszcze, że przytulny kącik jest poza zasięgiem, mówi Pittau.
„Chociaż przytulny kącik można stworzyć w każdej wolnej przestrzeni lub zakamarku, trend ten jest szczególnie widoczny w przedłużeniach kuchni” – mówi.
„Nowoczesna kuchnia połączona z jadalnią stała się prawdziwym sercem domu, a gdy właściciele domów otwierają i powiększają te przestrzenie, coraz częściej przeznaczają część pomieszczenia na bardziej kameralną strefę wypoczynkową”.
Dodaje, że takie przytulne kąciki często znajdują się tuż obok kuchni, stając się naturalnymi miejscami spotkań w domu. „Są one powiązane z codziennym życiem, ale jednocześnie wydają się na tyle oddzielone, że dają poczucie odosobnienia” – mówi. „Są mniej formalne niż główny salon, ale często wykorzystuje się je w bardziej naturalny sposób.
„Z punktu widzenia projektowania jest to bardzo inteligentna odpowiedź na koncepcję mieszkania na otwartym planie. Zamiast walczyć z otwartym układem, można nadać mu więcej struktury, tworząc w jego obrębie mniejsze, bardziej komfortowe strefy”.
Coleman dodaje: „Obecnie w wielu domach na parterze znajduje się tylko jedno pomieszczenie, więc trzeba odgrodzić jego część, aby uzyskać mniejszą przestrzeń na przytulny kącik”.
Jak urządzić przytulny kącik
Niektórzy uważają, że przytulny kącik powinien być raczej miejscem do czytania, bez telewizora, ale Coleman twierdzi, że umieściłaby tam duży telewizor.
„Warto mieć tam duży telewizor i wiele różnych rodzajów oświetlenia, dzięki czemu będzie to coś w rodzaju bardziej przystępnej wersji kina domowego” – sugeruje.
„Jeśli na podłodze nie ma wykładziny, warto położyć dywanik i zainwestować w miękkie elementy wyposażenia – ładną sofę, poduszki, może nawet poduszki do siedzenia na podłodze lub podnóżek, a także zasłony i roletę, którą można opuścić podczas oglądania filmu.
„Po prostu spraw, by było tam miękko i wygodnie – tak, żeby ludzie mieli ochotę się tam zrelaksować”.
A Pittau dodaje: „Kompaktowa sofa z wbudowanym schowkiem, dwuosobowa kanapa ustawiona przy oknie lub miękki fotel rozkładany, zaprojektowany z myślą o czytaniu i relaksie, mogą przekształcić czysto funkcjonalną przybudówkę w znacznie bardziej kompletną przestrzeń mieszkalną”.
Przytulna kolorystyka
Źródło: PA;
Oczywiście kolorystyka każdego domu, niezależnie od pomieszczenia, zależy od osobistego gustu, ale Coleman sugeruje albo dość ciemne odcienie w stylu „kina domowego”, czyli ciemne błękity, czerwienie lub zielenie, albo alternatywnie stonowane barwy – jasne zielenie lub błękity albo złamana biel.
„Po prostu nic zbyt ostrego” – podkreśla. „Można stworzyć albo ciemny klimat w stylu oldschoolowego kina domowego lub gabinetu, albo jasny i zwiewny, po prostu spokojny i relaksujący”.
Nie zapominaj o mniejszych przestrzeniach
Można w pełni wykorzystać mniejsze przestrzenie w domu, takie jak duży kąt lub miejsce pod schodami, przekształcając je w przytulny kącik – sugeruje Pittau.
„Radziłabym zacząć od miejsc do siedzenia – jeśli uda się wygodnie zmieścić przytulną sofę lub wygodne krzesło, to przestrzeń jest wystarczająco duża, by stworzyć przytulny kącik. Gdy meble do siedzenia już tam są, wystarczy dodać elementy, które ożywią tę oazę – regał na książki, ulubione dzieło sztuki lub miękki koc”.
Dodaje też: „Myślę, że powrót przytulnych kącików świadczy o trwałej zmianie w sposobie, w jaki ludzie postrzegają swoje domy. Może to wyglądać na powrót do starszej idei, ale ja postrzegam to raczej jako ewolucję – po latach dominacji dużych, otwartych przestrzeni ludzie znów szukają zakątków, miejsc zapewniających komfort, miękkość i intymność”.









Follow us on social media