Jak wszędzie w świecie zachodnim, imigracja wywiera ogromne wrażenie na populacjach wielu krajów europejskich.

Migracja ludności ma miejsce od zawsze i powinniśmy pamiętać, że na pewnym etapie wszyscy byliśmy imigrantami, podobnie jak większość czytelników The Portugal News, w tym ja. Zmiany w pierwotnej kulturze i sposobie myślenia ludności są nieuniknione, gdy imigranci zalewają kraj. Dobre i złe.

Zwłaszcza w dawnych czasach, gdy imigracja była bardziej kwestią podboju i tłumienia.

Imigracja jest dobrą rzeczą, gdy imigranci przyczyniają się do dobrobytu i gospodarki swojego nowego kraju oraz przyjmują jego kulturę i tradycje, jednocześnie zachowując własną tożsamość. Tolerancja i szacunek powinny być obustronne.

Tutaj, w Algarve, imigranci lub emigranci, jak zwykle ich nazywamy, wnoszą imponujący wkład w swoją społeczność, zwłaszcza w zakresie wspierania i/lub zakładania organizacji charytatywnych zajmujących się wszelkiego rodzaju potrzebami. Niezależnie od tego, czy chodzi o zwierzęta, strażaków, ludzi w potrzebie, dzieci, zazwyczaj istnieje jedna lub więcej organizacji charytatywnych zajmujących się wspieraniem lokalnej społeczności w taki czy inny sposób. Chciałbym wymienić kilka z nich, ryzykując tym samym zasmucenie wielu, o których nie wspomnę.

ARA - Animal Rescue Algarve, Soup kitchen Portimão, Rotary club Estoi Palace International, Families in Need, Friends of Canil de Portimão, Carvoeiro Cat Charity, Alerta - Forest Fire Alert. Mógłbym wymieniać dalej i dalej, lista jest praktycznie nieskończona. Często są to inicjatywy emigrantów, którzy starają się wspierać społeczność, która tak ciepło i łaskawie przyjęła ich do swojego grona. Pomijając lokalne zakupy, zatrudnianie lokalnych rzemieślników itp.

Imigracja oczywiście zawsze powinna tak wyglądać. Akceptacja, tolerancja, integracja, szacunek dla mieszkańców nowego kraju i ich kultury. A przede wszystkim wsparcie tam, gdzie jest ono potrzebne. Nie tylko brać, brać, ale dawać, dawać.

Dlaczego więc jest tyle do zrobienia w sprawie imigrantów, praktycznie w całym zachodnim świecie? Czy to dlatego, że politycy zaniedbują demokratyczne prawo miejscowej ludności do decydowania o tym, jak, kto, co i ile imigrantów, ze wszystkimi implikacjami kulturowymi, finansowymi i religijnymi? Lub w przypadku UE, dyktowanie każdemu krajowi, ilu imigrantów ma przyjąć, zakwaterować, wesprzeć finansowo itp. Tak tylko pytam.

Myślę, że staje się to problematyczne, gdy pojawia się tsunami imigrantów, którzy odciskają takie piętno na społeczności, że grozi to wymazaniem oryginalnej kultury, oryginalnej tożsamości. Imigranci, którzy szukają azylu, ale także lepszych perspektyw ekonomicznych. Imigrantów, którzy potrzebują pracy, opieki społecznej, opieki zdrowotnej, mieszkań i pomocy finansowej.

Kredyty: Unsplash; Autor: JAVIER M;

Wszystkie te czynniki osobno i łącznie mogą prowadzić do niesprawiedliwości wobec ludności kraju, do którego trafiają imigranci, co jest kolejną istotną kwestią. Jeśli imigranci mają pierwszeństwo w dostępie do mieszkań, pracy i pomocy finansowej, myślę, że my, czyli władze, w rzeczywistości naruszamy podstawowe prawa człowieka naszej własnej ludności.

Ale ponieważ UE wydaje się dyktować, co mogą robić poszczególne kraje UE, imigranci wciąż przybywają, zachęcani do tego przez wszelkiego rodzaju regulacje UE. Manewrowanie między prawami własnych obywateli a prawami imigrantów jest trudne, rozumiem to, zwłaszcza gdy ideologia i religia odgrywają dużą rolę.

Chociaż nadal uważam, że kraje powinny walczyć o swoich obywateli, zanim zaczną walczyć o imigrantów. Przynajmniej imigrantów ekonomicznych. Niech przyjadą ci, którzy szukają schronienia przed tyranią, ale trzymajmy innych z daleka, dopóki nie pozwoli na to sytuacja ekonomiczna naszych własnych obywateli.