Wszystko zaczęło się dla mnie, gdy szukałem informacji o moim tacie, niech Bóg ma w opiece jego duszę, który zmarł wiele lat temu, ale był inżynierem lotniczym RAF-u podczas II wojny światowej.Niedawno natknąłem się na teczkę na moim strychu, która należała do niego, a wśród całej niezrozumiałej papierkowej roboty (niektóre z nich były opatrzone pieczęcią "Tajne", co automatycznie zmusza do ich otwarcia, prawda), było kilka rzeczy z jego munduru - guziki, paski, medale, tego rodzaju rzeczy - i byłem ciekawy, co faktycznie zrobił podczas wojny, ponieważ nigdy o tym nie mówił.

W każdym razie, dygresja. Następnie bezczynnie wpisuję kilka znanych nazwisk, ludzi znanych ze swoich umiejętności pisarskich lub aktorskich - nawet mojego dentysty - tylko po to, by przeczytać ich historię. Kto wiedział, że Sam Cody, słynny pionier lotnictwa, który zaprojektował i zbudował pierwszy brytyjski sterowiec, pochodził z USA i wcześniej był showmanem na Dzikim Zachodzie? Cóż, żyjesz i się uczysz.

Czy jestem sławny?

Więc wpisuję swoje imię i nazwisko. Boże, jest mnóstwo ludzi o moim imieniu i nazwisku! Muszę być sławny tylko z tego powodu! Pierwszym odnośnikiem, który się pojawił, był nekrolog - i zacząłem panikować, że umarłem i nikt mi nie powiedział, ale to nie byłem ja. Spojrzałem z niepokojem na jej zdjęcie - nie, to zdecydowanie nie byłem ja.W rzeczywistości było sporo osób, których już z nami nie ma. Innym był artysta garncarski - też nie ja. Wydaje się, że na LinkedIn jest kilku profesjonalistów o moim nazwisku, ale rozczarowujące jest to, że nie ma żadnych odniesień do nikogo o moim nazwisku w "Wikipedii".

Kredyty: Unsplash;

Who's Who Book

W dzisiejszych czasach nie słyszy się o tym zbyt wiele (i prawdopodobnie mnie też w tym nie ma), ale Who's Who jest dziełem referencyjnym, które wymienia i opisuje ludzi z całego świata, którzy pierwotnie wpłynęli na życie Brytyjczyków w tamtym czasie, i dostarcza informacji biograficznych ze wszystkich obszarów społeczeństwa, w tym szczegółów dotyczących nie tylko ich kariery, ale także ich rodziny, edukacji, rekreacji i klubów.

Wyobrażałem sobie, że jest to starożytne tomisko, prawdopodobnie masywne, skórzane ze złotymi napisami, które pojawi się gdzieś na półkach jakiejś słynnej biblioteki. Byłem rozczarowany, gdy okazało się, że jest to bardzo zwyczajnie wyglądająca książka, która w rzeczywistości rozkwitła w kilku edycjach, jednej dla Wielkiej Brytanii, jednej dla USA i różnych innych, takich jak "Who's Who in Asia" lub "Who's Who in Science and Engineering". Pierwotnie został opublikowany w 1849 roku przez A.C. Blacka i był almanachem z listami utytułowanych osób, ale nie zawierał pełnych biografii aż do 1897 roku.

Osoby kwalifikują się do umieszczenia na liście na podstawie zajmowanych stanowisk i/lub godnych uwagi osiągnięć, które okazały się mieć znaczącą wartość dla społeczeństwa. Nie możesz po prostu napisać i poprosić o dodanie swojego nazwiska, ponieważ nie jest to wystarczający powód do włączenia. Książka jest nadal publikowana i najwyraźniej jest również dostępna online.

Nie jestem więc ani martwy, ani sławny

Przypuszczam, że obie te rzeczy są dobre, z pewnością pierwsza, a druga oznacza, że mogę chodzić po ulicach bez pary okularów przeciwsłonecznych lub kapelusza, aby się zamaskować, ale nie mam też świty pomocników i naprawiaczy ciągnących się za mną. Minusem jest to, że nie jestem bogaty, zataczając się do banku z kieszeniami wypchanymi pieniędzmi. Ale też nie tracę snu martwiąc się o to.

Sława czy pieniądze

Te dwie rzeczy nie zawsze idą w parze, a debata na temat tego, co liczy się bardziej w życiu - sława czy pieniądze - jest stara jak świat. Ale stare japońskie przysłowie mówi: "Pieniądze rosną na drzewie wytrwałości" - więc może jest nadzieja, że zdobędę jedno lub drugie!