Istnieje wiele sposobów na zwiedzanie Sycylii.
Można wybrać się na wycieczkę autokarową, przemieszczając się od jednego zabytku do drugiego za przewodnikiem z kolorową parasolką. Można pojechać pociągiem, co jest uroczym sposobem na spędzenie kilku godzin, zastanawiając się, czy w ogóle się poruszamy. Albo można zrobić to, co zrobiłaby każda rozsądna osoba, i wynająć samochód.
To jednak przypomina nieco stwierdzenie, że najlepszym sposobem na zwiedzanie zagrody lwów jest przebranie się za gazelę. Ponieważ jazda samochodem na Sycylii to nie jest tak naprawdę jazda. To raczej fascynujący eksperyment społeczny z udziałem kilku milionów ludzi, którzy wspólnie uznali, że oznaczenia drogowe mają jedynie charakter dekoracyjny.
Spokój ducha
Pierwsza wskazówka pojawia się, gdy odbierasz wynajęty samochód na lotnisku. Wesoły pracownik wręcza kluczyki i pyta, czy chcesz wykupić dodatkowe ubezpieczenie. Na początku myślisz, że to tylko chwyt marketingowy. Pięć minut później, po tym jak widzisz, jak trzy Fiaty wyprzedzają się nawzajem jednocześnie na ślepym zakręcie, podczas gdy kierowca Vespy odbiera telefon i je kanapkę, zdajesz sobie sprawę, że ubezpieczenie tutaj to nie tylko spokój ducha – to konieczność. Wykup pełne ubezpieczenie, bo alternatywą jest bankructwo!
Mimo to trzeba zachować odwagę.
A Sycylia naprawdę wynagradza odwagę. Ta wyspa to jedno z najwspanialszych miejsc w Europie na podróż samochodem. To miejsce, gdzie starożytne greckie świątynie, normańskie katedry, wulkaniczne góry i lśniące plaże w jakiś sposób współistnieją pod nieustannym śródziemnomorskim słońcem.
Twoja podróż powinna rozpocząć się w wspaniałym mieście Palermo. Palermo jest hałaśliwe.
Nie w tym sensie, że hałaśliwe jest miasto pełne ruchu. Jest hałaśliwe w tym sensie, że każdy pojazd wydaje się komunikować wyłącznie za pomocą klaksonu. Chcesz zasygnalizować skręt? Klakson. Chcesz przywitać się z przyjacielem? Klakson. Chcesz ogłosić, że nadal istniejesz? Klakson. Myślę, że rozumiesz, o co chodzi. Jednak samo miasto to wspaniała feeria architektury, targowisk i kontrolowanego chaosu. Przemierzaj uliczne targowiska, podziwiaj wyblakłą świetność starych pałaców i skosztuj tyle arancini, że kardiolog by się rozpłakał. Następnie skieruj samochód na wschód, w stronę Cefalù.
Źródło: Unsplash; Autor: Henrique Ferreira;
To piękne nadmorskie miasteczko wygląda, jakby ktoś zaprojektował je specjalnie na pocztówki. Wąskie średniowieczne uliczki schodzą w dół ku złotej plaży, a nad panoramą miasta góruje wspaniała normańska katedra.
To miejsce, w którym planujesz zatrzymać się na kawę, a zostajesz na całe popołudnie – co na Sycylii zdarza się często. Harmonogramy traktuje się tu raczej jako zwykłe sugestie.
Mityczna koncepcja
Podróżując dalej na wschód, dotrzesz do jednej z największych atrakcji Sycylii – Etny. Większość miejsc wakacyjnych stara się przyciągnąć turystów plażami i słońcem. Sycylia natomiast oferuje aktywny wulkan, który dominuje nad krajobrazem niczym ogromny, dymiący gospodarz, od czasu do czasu przypominając wszystkim, kto tu naprawdę rządzi. Jazda samochodem po jego zboczach jest spektakularna. Winnice przylegają do wulkanicznej gleby, wioski zawisają niepewnie na zboczach, a widoki rozciągają się bez końca nad Morzem Śródziemnym. Drogi wiją się i pną w górę przez tak dramatyczną scenerię, że często zapomina się patrzeć, dokąd się jedzie. Staraj się tego nie robić. Włoscy kierowcy mają wystarczająco dużo problemów, nawet bez turystów zjeżdżających do wąwozów.
W pobliżu leży Taormina, prawdopodobnie najbardziej efektowne miasto na Sycylii. Położone wysoko nad morzem oferuje oszałamiające widoki, eleganckie place i starożytny teatr grecki, który pozostaje jedną z najpiękniejszych scen na świecie. To również miejsce, w którym przekonasz się, że parkowanie na Sycylii to mityczna koncepcja.
Źródło: Unsplash; Autor: Luca N;
Krążą plotki, że coś takiego istnieje.
Ludzie mówią o znalezionych miejscach. Jednak nikt nigdy osobiście nie był świadkiem takiego zdarzenia. Jeśli uda ci się znaleźć miejsce parkingowe w Taorminie, natychmiast je sfotografuj, ponieważ przyszłe pokolenia mogą ci nie uwierzyć.
Dalej na południe leży zachwycające barokowe miasto Noto. Całe miasto lśni miodowo-złotym blaskiem w popołudniowym słońcu. Każda ulica wydaje się być otoczona bogato zdobionymi kościołami i eleganckimi pałacami. Jest tak pięknie, że nawet zatwardziali podróżnicy zaczynają mówić szeptem.
Chociaż może to być po prostu zmęczenie po pokonywaniu sycylijskich rond.
A teraz kilka ważnych wskazówek dotyczących jazdy. Po pierwsze, należy zrozumieć, że ograniczenia prędkości we Włoszech stanowią osobliwą kategorię prawną, plasującą się gdzieś pomiędzy przepisami a folklorem.
Miejscowi wydają się je znać, ale rzadko czują się nimi związani. Po drugie, kierunkowskazy są opcjonalne. Oczywiście nie z prawnego punktu widzenia, ale kulturowego. Wielu Sycylijczyków wydaje się uważać sygnalizowanie zamiarów za ujawnianie cennych informacji osobistych. Po trzecie, nigdy nie zakładaj, że masz „pierwszeństwo przejazdu”. Nigdy.
Na skrzyżowaniach, rondach, rozdrożach i parkingach pierwszeństwo ma ten, kto wydaje się najbardziej zdecydowany.
Przypomina to nieco dyplomację z czasów zimnej wojny. Wahanie oznacza słabość, a pewność siebie jest wszystkim.
Źródło: Unsplash; Autor: Maria Bobrova;
A jednak, w jakiś sposób, to działa. Zaskakująco mało osób wydaje się być rozgniewanych.
Nikt nie spędza dnia, wymachując pięściami czy wykrzykując przekleństwa. Zamiast tego ruch uliczny przebiega zgodnie z systemem opartym w dużej mierze na kontakcie wzrokowym, instynkcie i boskiej interwencji.
Motoryzacyjny jazz
Ostatnim miejscem, które koniecznie trzeba zobaczyć, są Syrakuzy.
Kiedyś było to jedno z najpotężniejszych miast starożytnego świata greckiego, a dziś jest pełne skarbów archeologicznych. Szczególnie magiczna jest wyspa Ortigia z wąskimi uliczkami, nadmorskimi promenadami i tętniącymi życiem placami. Gdy zapada wieczór, a złocisty kamień lśni w promieniach zachodzącego słońca, zaczynasz rozumieć największy urok Sycylii. Nie chodzi tu tak naprawdę o zabytki, plaże, a nawet wulkan. Chodzi o atmosferę, klimat. Sycylia tętni życiem. Ludzie gromadzą się na placach do późnego wieczora. Rodziny jedzą razem. Rozmowy toczą się twarzą w twarz, a nie przez telefony. Życie wylewa się na ulice.
I być może właśnie dlatego jazda samochodem po tej wyspie staje się w końcu taką przyjemnością.
Na początku wydaje się to chaotyczne.
Potem jednak zdajesz sobie sprawę, że pod tym szaleństwem kryje się dziwny rytm. Rodzaj motoryzacyjnego jazzu. Nikt nie trzyma się ściśle partytury, a jednak orkiestra jakoś gra dalej.
Więc wypożycz samochód, jedź nadmorskimi drogami, zgub się bezpowrotnie, zatrzymuj się w wioskach, o których nigdy nawet nie słyszałeś, zjedz o wiele za dużo makaronu i podziwiaj wspaniałe zachody słońca nad Morzem Śródziemnym. A kiedy na górskiej drodze wyprzedzi cię malutki Fiat z sześcioma osobami, dwoma psami i czymś, co wygląda jak pralka, po prostu się uśmiechnij. Bo jesteś na Sycylii! A na Sycylii normalne zasady po prostu nie obowiązują. I dzięki Bogu za to.
Zobaczcie sami. Prawdopodobnie opuścicie tę wyspę przepełnieni mieszanką podziwu, zdumienia i czystej radości, mimo że kilkakrotnie doświadczyliście lekkiej paniki. Ale tak właśnie wygląda życie na Sycylii.







Follow us on social media