Obecnie tendencja ta zaczyna się odwracać. Napięcia geopolityczne, konieczność ograniczenia zależności strategicznych, transformacja energetyczna oraz cyfryzacja przemysłu skłaniają wiele europejskich przedsiębiorstw do ponownego przemyślenia lokalizacji produkcji. Reindustrializacja nie jest już jedynie celem politycznym, lecz stała się ekonomiczną koniecznością.

Zmiana ta stanowi dla Portugalii bardzo istotną szansę. Kraj ten łączy w sobie cechy cenione przez międzynarodowe przedsiębiorstwa: stabilność polityczną, pełną integrację z rynkiem europejskim, strategiczne położenie między kontynentami, rosnące możliwości w zakresie produkcji energii odnawialnej oraz coraz lepiej wykwalifikowaną kadrę pracowniczą. Portugalia czerpie również korzyści z bliskości rynku europejskiego oraz zaufania instytucjonalnego, jakie budzi w kontekście rosnącej popularności nearshoringu.

Istnieje jednak istotna różnica między posiadaniem potencjału a umiejętnością przekształcenia go w inwestycje. Europejska reindustrializacja wywołuje silną konkurencję między krajami w zakresie przyciągania nowych zakładów produkcyjnych. Portugalia nie konkuruje sama. Rywalizuje z gospodarkami, które również upraszczają procesy, inwestują w infrastrukturę i tworzą warunki do przyjmowania międzynarodowych przedsiębiorstw. Ta szansa będzie również sprawdzianem zdolności kraju do realizacji zadań, przy czym szczególna presja będzie dotyczyła przyspieszenia reform, uproszczenia procedur administracyjnych oraz wzmocnienia konkurencyjności w takich obszarach, jak energetyka, podatki i finansowanie.

W ostatnich miesiącach kilka ogłoszeń wskazuje na ten sam kierunek. Inwestycje w centra danych, sztuczną inteligencję, konserwację statków powietrznych, technologie kosmiczne, energie odnawialne i zaawansowaną produkcję przemysłową pokazują, że Portugalia zaczyna pozycjonować się w sektorach o wysokiej wartości dodanej. Nie są to odosobnione sygnały. Wskazują one na głębszą transformację portugalskiej gospodarki.

W przeciwieństwie do przeszłości Portugalia nie dąży już do konkurowania poprzez niskie koszty czy produkcję na dużą skalę. Jej przewagą staje się w coraz większym stopniu elastyczność, zdolność adaptacyjna, specjalizacja oraz integracja z międzynarodowymi łańcuchami wartości. To właśnie te czynniki wyróżniają wiele portugalskich przedsiębiorstw przemysłowych i pozwalają im konkurować w niszach wymagających zaawansowanych technologii.

Główne pytanie jest proste: czy będziemy w stanie zareagować tak szybko, jak wymaga tego ta szansa? Historia pokazuje, że wielkie przemiany gospodarcze nie czekają na kraje, które zbyt długo zwlekają z podjęciem decyzji. Inwestycje podążają za rynkami, które oferują przewidywalność, szybkość realizacji i stabilność.

Portugalia znajduje się obecnie w sytuacji, w której może skorzystać z tej nowej fazy rozwoju europejskiego przemysłu. Prawdziwym wyzwaniem nie jest już przekonanie świata o naszym potencjale, ale wykazanie, że potrafimy przekształcić go w konkretne projekty, fabryki, miejsca pracy dla wykwalifikowanych pracowników oraz zrównoważony wzrost. Jeśli to zrobimy, reindustrializacja Europy może stać się jedną z największych szans gospodarczych, jakie Portugalia miała w ostatnich dziesięcioleciach. W przeciwnym razie ryzykujemy, że będziemy obserwować tę transformację jedynie z boku.