Kiedy Jeffrey Boadi po raz pierwszy rozważał rezygnację z mięsa, ryb i nabiału, nie sądził, że będzie w stanie to zrobić.

Twórca treści i były półprofesjonalny piłkarz był przyzwyczajony do jedzenia "trzech lub czterech jajek każdego dnia" oraz dużej ilości kurczaka i ryb.

"Będąc sportowcem, myślisz, że musisz mieć jak najwięcej białka w swojej diecie" - mówi.

"Około dwa lata przed przejściem na dietę roślinną, facet, którego wtedy znałem, powiedział, że zamierza spróbować. Moją początkową, trzewną reakcją było: "Jak mogłeś to zrobić? Potrzebuję mięsa, bo inaczej uschnę!".

A ponieważ dorastałem w ghańskim domu, "naprawdę czułem, że posiłek nie jest kompletny bez mięsa".

Kredyty: PA;

Jednak od ośmiu lat Boadi jest na diecie roślinnej - po obejrzeniu filmu dokumentalnego Netflixa z 2017 roku "What The Health" całkowicie zmienił swoją dietę.

I, jak mówi, "przez te lata nabrałem sporo mięśni".

37-latek, który właśnie wydał swoją debiutancką książkę kucharską Plant Fuel, uważa, że wszystko zależy od świadomości - szczególnie w zakresie białka.

"Myślę, że do pewnego stopnia mamy do czynienia z ignorancją - wiem, że ja miałem. Sprowadza się to do zrozumienia, że istnieje wiele produktów bogatych w białko, które można włączyć do swojej diety: tofu, tempeh, fasola, soczewica, ciecierzyca i makaron z soczewicy. Niekoniecznie chodzi o mięso jako takie, chodzi o białko jako makroskładnik [niezbędne składniki odżywcze, których organizm potrzebuje w dużych ilościach] - i można je uzyskać z wielu różnych produktów spożywczych".

Wciąż pamięta swój ostatni niewegański posiłek w 2017 roku. "Zjadłem stir-fry z krewetkami, które było naprawdę smaczne" - mówi ze śmiechem. Ale film dokumentalny podkreślił skuteczność diety roślinnej w zmniejszaniu ryzyka chorób przewlekłych i "całkowicie zmienił" jego perspektywę.

Następnie zagłębił się w badania naukowe i słuchał podcastów lekarzy i ekspertów w dziedzinie diety roślinnej.

"Nadal trenowałem, nadal uprawiałem sport, od czasu do czasu gram w tenisa, dużo biegam i dużo trenuję siłowo na siłowni" - wyjaśnia. "Pomyślałem więc, że jeśli zamierzam zmienić swoją dietę w ten sposób, muszę zrozumieć białko i skąd będę czerpać pewne makro- i mikroelementy [niezbędne witaminy i minerały, których organizm potrzebuje w niewielkich ilościach] oraz najlepszy sposób formułowania talerzy, aby móc zoptymalizować energię, wydajność i siłę na siłowni, a także długoterminowe zdrowie".

Boadi zauważa, że osoby na diecie roślinnej "mają tendencję do niższych markerów stanu zapalnego, niższego poziomu cholesterolu - wiemy, że wysoki poziom cholesterolu LDL [tj. złego cholesterolu] może potencjalnie prowadzić do gorszych wyników sercowo-naczyniowych".

Ale w krótkim okresie, po zaledwie dwóch tygodniach zmiany diety, "czuł się niesamowicie", mówi.

"Mój sen był o wiele lepszy, czułem, że mam więcej energii, czułem się lżejszy, czułem, że mam większą jasność umysłu".

Kontynuował więc, poszerzał swoją wiedzę na temat odżywiania jako całości i zaczął dzielić się przepisami, które tworzył online.

"Wcześniej nie byłem osobą udzielającą się w mediach społecznościowych, ale czułem się zmuszony do dzielenia się tym, czego się uczyłem, doświadczeniami, jakie z tym miałem" - mówi tata jedynki, który zasadniczo nauczył się gotować w tym samym czasie.

"Nie byłem zbyt dobrym kucharzem poza wrzucaniem piersi z kurczaka na grilla, gotowaniem słodkich ziemniaków i gotowaniem na parze brokułów. To był mój typowy posiłek. Ale naprawdę zakochałem się w procesie gotowania".

Kredyty: PA;

Jego przesłanie dotyczy jednak tego, aby żywność roślinna była prosta i wygodna.

"Myślę, że powinno być proste. Myślę, że powinno dobrze nadawać się do energii, długoterminowej wydajności z całą żywnością, która jest rozpoznawalna, więc bez szalonych składników, których możesz nie być w stanie znaleźć w lokalnym supermarkecie".

"Widzimy teraz mnóstwo różnych wegańskich fast foodów, wegańskich burgerów i wegańskich lodów, a ja nie jestem ich największym fanem, ponieważ wśród niektórych ludzi panuje przekonanie, że tylko dlatego, że coś jest "wegańskie", czyni to zdrowszym, ale nadal jest to śmieciowe jedzenie. Nadal jest bogate w sód i tłuszcze nasycone. To nie będzie sprzyjać zdrowiu".

Sekretem osiągnięcia celów białkowych bez mięsa i ryb jest mądry wybór ich źródeł.

"Tempeh to sfermentowany produkt sojowy, który ma 22 gramy białka na 100 gramów, co jest dość podobne do piersi z kurczaka" - wyjaśnia Boadi. "Tofu ma około 19 gramów białka na 100-gramową porcję. Można je dodawać do misek, kanapek lub jedwabistego tofu, które można miksować i dodawać do sosów do makaronu. Seitan jest jak "pszenne mięso" i może zawierać nawet 25 gramów białka na 100 gramów - ma bardzo mięsistą konsystencję. Fasola, soczewica i ciecierzyca - można je dodawać do gulaszu, zup i bolognese z soczewicy.

"Większość osób, które trenują lub ćwiczą, używałaby jakiegoś koktajlu proteinowego jako suplementu, nie jako głównego źródła białka, ale tylko jako uzupełnienie tego, co robią. Koktajle białkowe z grochu, konopi i pestek dyni są dość popularne w branży treningu siłowego i zdrowia.

"Są to te, które naprawdę chcesz traktować priorytetowo i wprowadzać je do swojej diety na różne sposoby - a naprawdę nie będziesz miał problemów z osiągnięciem swoich celów białkowych".

Jego obserwatorzy w mediach społecznościowych uwielbiają jego "miski owsiane". "Jestem wielkim fanem owsianki, uważam, że to świetny sposób na rozpoczęcie dnia. Zazwyczaj gotuję miskę płatków owsianych, wrzucam do niej trochę nasion lnu z cynamonem, bananem, lubię duszone owoce, takie jak duszona gruszka i kardamon, lub trochę jagód, dodaję trochę pestek dyni, trochę nasion konopi i mogę wrzucić tam miarkę białka w proszku".

Podczas gdy jego "miski mocy" są bardzo proste w przygotowaniu - pomyśl mniej o przepisie, a bardziej o dodaniu składników do potrawy. "Masz źródło białka roślinnego, może trochę pełnoziarnistych węglowodanów, takich jak komosa ryżowa, masz trochę zdrowych tłuszczów [takich jak awokado], trochę zieleni, takich jak brokuły, a następnie sfermentowaną żywność, taką jak kimchi" - mówi.

Ale ich stworzenie wynikało z konieczności i intensywnego życia. "Mam ośmiomiesięczne dziecko, więc w tym wczesnym okresie skupiałem się na naprawdę prostych posiłkach" - mówi.

W ciągu ośmiu lat Boadi nie miał żadnych wahań. "Jestem jak osoba typu wszystko albo nic, jeśli jestem naprawdę przekonany o czymś, to idę w to" - mówi. "Czasami nawet moja żona patrzy na mnie i wciąż mówi: 'Nie mogę uwierzyć, że z dnia na dzień zmieniłeś dietę, to szaleństwo'".

Ale dla tych, którzy szukają zmiany, zaleciłby bardziej stopniowe podejście. "Moja rada to zmiana jednego lub dwóch posiłków w tygodniu, uzyskanie pewnej jasności co do tego, że zamiast wołowiny zjemy bolognaise z soczewicy lub że zamiast jajek mogę rano zjeść smoothie, a następnie zobaczyć, jak to się potoczy".

"To prawdopodobnie bardziej zrównoważone podejście dla zdecydowanej większości ludzi".

Kredyty: PA;

Książka Plant Fuel autorstwa Jeffreya Boadi została wydana w twardej oprawie przez Bloomsbury w cenie 22 funtów. Zdjęcia autorstwa Clare Winfield. Dostępne już teraz.