Przed przeprowadzką tutaj uważamy się za uprzywilejowanych, że spędziliśmy 12 lat na emeryturze w Afryce. Najpierw udaliśmy się do kenijskiego buszu z AIM, kończąc pierwszą fazę pierwszej szkoły średniej dla plemienia East Pokot. W tym samym czasie we wszystkich lokalnych kościołach utworzono udane programy alfabetyzacji i ewangelizacji dla niewykształconej miejscowej ludności. Następnie, dalej na północ, na pustyni Chalbi, Roger dołączył do kolegi, aby poprowadzić wodę 5 mil w dół kanionu ze źródła na górze Kulal, aby wesprzeć życie koczowniczych pasterzy. Wokół wody powstała wioska, a chłopaki zbudowali kościół, dom pastora z ogrodem na pustyni i lądowisko, które umożliwia klinikom medycznym latanie do tego odległego miejsca. Strumienie na pustyni... woda wciąż płynie, 20 lat później, a kościół prosperuje....
Stamtąd dołączyliśmy do Flying Mission w Botswanie. W samym środku pandemii AIDS Roger zbudował ośrodek opieki dziennej dla sierot w wiosce, w której mieszkaliśmy. Pracowałem z młodzieżą z lokalnego ośrodka szkolenia zawodowego w tej samej wiosce, wykorzystując budynek opieki dziennej do cotygodniowych spotkań młodzieży, z grami, jedzeniem i, co najważniejsze, nauczaniem i świadectwem Ewangelii, wspomaganym przez pastora Flying Mission, pastora Nwako. Wykorzystaliśmy film o Jezusie w lokalnym języku, aby wzmocnić przesłanie. Dwóch studentów z Church in the Barn w Penrith przyjechało na 3 miesiące, aby razem z nami pokazywać miłość Boga młodzieży i dzieciom. W tym czasie Roger założył również kompleks biurowy dla Flying Mission w Gabarone.
W ciągu kilku miesięcy rozpoczęliśmy nową pracę w Zambii. Roger, jako kierownik projektu, zawiózł nas tam razem z niedawno owdowiałą kobietą z naszego kościoła w Testwood, w południowej Anglii. Pracowaliśmy nad przekształceniem domu na farmie w dom dla pierwszego pilota, który miał tam stacjonować, a także nad oczyszczeniem terenu, uruchomieniem usług i umożliwieniem uruchomienia pasa startowego i prostego hangaru dla lotów misyjnych w tym bardzo wiejskim kraju. Przenieśliśmy się do Zambii na stałe w 2006 roku i dalej rozwijaliśmy tę działkę, a także tworzyliśmy pasy startowe i budynki mieszkalne w innych miejscach misyjnych w całym kraju. Ekscytujące było umożliwienie misjom, szpitalom, sierocińcom i kolegiom biblijnym szybkiego połączenia z Lusaką i między sobą samolotem, a nie drogami. 3 godziny lotu czy 2 dni jazdy w porze deszczowej? Ty wybierasz! Medivacs, transport dla odwiedzających wolontariuszy misyjnych, wsparcie logistyczne, ewangelizacja, ochrona przyrody i wiele innych, są na porządku dziennym dla naszych pilotów. Uwielbiałem przebywać w różnych miejscach, pracując z miejscowymi dziećmi i kobietami, aby pomóc im w radzeniu sobie z trudnym życiem dzięki programom generującym dochód i lepiej poznać Jezusa. W bazie w Lusace organizowaliśmy cotygodniowe studia biblijne dla pracowników, 6 drużyn piłkarskich ćwiczyło co tydzień na miejscu; był cotygodniowy klub dla dzieci, a także studium biblijne dla kobiet i grupa rękodzieła, która sprzedawała swoje produkty, aby wyżywić swoje rodziny. Dom gościnny został założony w oryginalnym gospodarstwie, zapewniając gościom proste, ale wygodne zakwaterowanie i posiłki. Zespoły wolontariuszy przybywające z Zachodu nadal korzystają z zambijskiej gościnności.
Pozostajemy w kontakcie z przyjaciółmi we wszystkich tych miejscach dzięki WhatsApp i nadal inwestujemy w nich w modlitwę i praktyczne porady, ułatwiając wsparcie finansowe w miarę naszych możliwości. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej lub chcesz się zaangażować, zawsze z przyjemnością opowiemy więcej o naszych przyjaciołach. Dziękujemy za poświęcenie czasu na przeczytanie o nich tutaj.
Sally i Roger







