Jest już maj, prawie połowa roku, a moje świąteczne dekoracje wciąż nie wróciły do szafki - znalazłam Elfa wciąż na półce i renifera ukrywającego się w doniczce, gdzie roślina wygląda, jakby połknęła ją w całości.
Postrzeganie czasu
Zbliżają się moje urodziny - w porządku, nie sugeruję kwiatów ani prezentów, ale wydaje się, że lata mijają szybciej, im jesteś starszy, a rzeczy, które myślałem, że wydarzyły się 5 lat temu, w rzeczywistości były bliżej 10 lub więcej lat temu. Przekonanie, że czas przyspiesza wraz z wiekiem, jest najwyraźniej dobrze udokumentowanym zjawiskiem i podczas gdy rok wydaje się długi dla dziecka, wydaje się znacznie szybszy dla osoby dorosłej.
Objawy starzenia się
Dostrzegam fizyczne zmiany związane ze starzeniem się, a gdy widzę siebie w witrynie sklepowej, widzę tę zrzędliwą staruszkę, która się na mnie gapi i czasami jestem zszokowana, że to ja! Ale widzę oznaki starzenia się, takie jak siwe włosy i zmarszczki, których jestem pewna, że nie było tam, kiedy ostatnio patrzyłam, i oczywiście czuję skrzypienie i jęk bardziej obolałych stawów.
Łapię się na tym, że z uśmiechem mówię "za moich czasów" jako wyraz niesmaku dla, powiedzmy, bardziej nowoczesnych rzeczy, takich jak telefony, telewizja czy moda. Potem zdaję sobie sprawę, że "za moich czasów" było prawdopodobnie co najmniej dwie dekady temu - trzy, jeśli mam być szczery.
Jestem w szoku, gdy zdaję sobie sprawę, że moje dzieci są już dorosłe. Przeciąłem pępowinę rodzicielstwa bliskości i mogę się wycofać, pozwalając im popełniać własne błędy. Teraz też zaczynają mieć własne zmarszczki i trudno mi uwierzyć, że są w pełni funkcjonującymi dorosłymi, za których nie jestem już odpowiedzialny.
Starsi i wolni?
W każdym razie, teraz jestem starsza i z radością myślałam, że moje dni wychowywania dzieci dobiegły końca. Myślałam, że jestem wolna, że mogę robić, co chcę i kiedy chcę. Mogłam wstawać bez pośpiechu. Być w stanie wyjść z domu bez trzepotania zabawkami czy ulubionymi kocami. Bez pieluch i karmienia do noszenia. Bez opiekunek do dzieci, bez ciągłego bycia na zawołanie, by znaleźć brakujące skarpetki lub kapcie.
Ale teraz mąż nie czuje się zbyt dobrze i wygląda na to, że znalazłam w domu kolejne dziecko. Znowu to samo - monitorowanie leków, sprawdzanie terminów wizyt, wspieranie poprzez zachęcanie do prawidłowego jedzenia i picia oraz reagowanie na zmiany w zachowaniu. To jak radzenie sobie z tym dzieckiem przechodzącym przez proces dorastania - i jest wystarczająco duży, aby werbalizować swoje potrzeby - "gdzie są moje okulary do czytania?", "potrzebuję mojego telefonu, czy go przeniosłeś?" - i oczywiście nadal szukam zaginionych skarpet i kapci. Nie jego wina, błogosławię go.
Optymista
Ale trzeba być optymistą. Nikt nie oczekuje ode mnie, że będę gdziekolwiek biegać (z wyjątkiem mojego kardiologa), pogodziłam się z pogarszającym się wzrokiem i noszeniem okularów (po tym, jak próżność spowodowała, że przez lata nosiłam soczewki kontaktowe, których nie mogę już nawet założyć) i doszłam do punktu, w którym akceptuję swój wiek - a może nawet się nim chwalę.
Przeczytałem gdzieś, że starzenie się jest naturalną częścią życia, której, miejmy nadzieję, wszyscy doświadczamy. Podczas gdy niektórzy mogą postrzegać starzenie się jako coś negatywnego, istnieje wiele powodów, dla których starzenie się może być dobre - możesz uczyć się na błędach z przeszłości, zdobywać nowe doświadczenia i nauczyć się doceniać życie, które masz. Starzenie się jest przywilejem, a nie prawem, a Bette Davis powiedziała kiedyś: "Starość to nie miejsce dla panienek" - a ci, którzy tu są, wiedzą, jak bardzo jest to prawdziwe!








