Jeszcze do niedawna każde z tych miast zajmowało niewielką, peryferyjną pozycję wśród 27 państw członkowskich UE. Jednak pojawienie się sztucznej inteligencji i rewolucja cyfrowa sprawiły, że stały się one strategicznymi „bramami” do kontynentu, głównie dzięki sieci kablów światłowodowych, które przenoszą informacje o kluczowym znaczeniu dla interesów handlowych, przemysłowych i wojskowych.

Na początku XXI wieku rząd irlandzki zaoferował amerykańskim firmom technologicznym atrakcyjne zachęty podatkowe oraz złagodzenie przepisów. Firmy takie jak Apple, Google, Meta i Microsoft otworzyły swoje europejskie siedziby w Dublinie, a takie podmioty jak OpenAI, TikTok i X otworzyły tam swoje przedstawicielstwa. Nastąpił fenomenalny wzrost, a gospodarka irlandzka stała się niemal całkowicie zależna od napływu kapitału zagranicznego. Rząd uzyskuje obecnie prawie pięciokrotnie większe dochody z podatku od osób prawnych w przeliczeniu na mieszkańca niż Francja czy Niemcy. W roku 2024/5 trzy amerykańskie giganty cyfrowe wniosły 45% krajowego podatku od zysków przedsiębiorstw, który był pobierany według stawek znacznie niższych niż te wymagane w innych krajach UE.

Opodatkowanie nie było jedyną zachętą. Wielu członków administracji, w której pracowali urzędnicy, którzy „pocałowali Kamień Blarney”, weszło w system zatrudnienia oparty na „drzwiach obrotowych”, przechodząc na dobrze płatne stanowiska oferowane przez Amerykanów, którzy poszukiwali lokalnych talentów, aby ułatwić swoim firmom dostosowanie się do zasad gospodarki UE. Z kolei niektórzy amerykańscy menedżerowie przyjęli stanowiska konsultantów w irlandzkiej Komisji Ochrony Danych (DPC).

To wygodne porozumienie naturalnie spotkało się z krytyką ze strony innych państw członkowskich UE, a głosy krytyki stały się jeszcze głośniejsze teraz, gdy Irlandia od 1 lipca sprawuje prezydencję i tym samym przez sześć miesięcy będzie odpowiedzialna za ustalanie harmonogramu prac legislacyjnych, obejmującego regulacje dotyczące gospodarki cyfrowej.

Z powodu jednej z tych nieprzewidzianych sytuacji, do których przyzwyczailiśmy się w ramach zarządzania UE, kraj, w którym znajduje się siedziba główna zagranicznej firmy, jest odpowiedzialny za jej regulację we wszystkich pozostałych jurysdykcjach członkowskich. Chociaż Irlandia ma nieskazitelną historię w zakresie sprawiedliwości społecznej, nie można tego samego powiedzieć o jej zmysłach biznesowych.

Obecnie UE polega na zagranicznych, głównie amerykańskich firmach, które zaspokajają około 75% jej zapotrzebowania na technologie i przetwarzanie w chmurze, niezbędne do utrzymania porządku publicznego i świadczenia usług, w tym wzrostu wydatków na obronność. Obecna rewolucja geopolityczna wywołuje globalne wstrząsy, które podważają same fundamenty sojuszy międzynarodowych, stwarzając bardzo realne niebezpieczeństwo rozłamu w organizacjach takich jak NATO. Dawni sojusznicy mogą przyjąć bardziej neutralne strategie, a nawet agresywną politykę, gdy konieczne będzie rozstrzygnięcie sporów handlowych.

Z tego powodu opracowywana jest ustawa o rozwoju chmury obliczeniowej i sztucznej inteligencji (CADA), której celem jest zmniejszenie zależności od źródeł spoza UE. Podmioty krajowe będą wspierane za pomocą zachęt, aby stworzyć europejski potencjał w zakresie rozwoju regulowanego sektora cyberbezpieczeństwa, dzięki czemu wrażliwe sektory, takie jak bezpieczeństwo i suwerenność, będą chronione przed ingerencją z zewnątrz i inwigilacją. Na przykład ustawa uznaje, że liczne zastosowania sztucznej inteligencji będą wymagały potrojenia pojemności centrów danych w ciągu najbliższych pięciu lat, co pociągnie za sobą odpowiedni wzrost w ekologicznym sektorze usług energetycznych i wodociągowych oraz wydobycie „metali do produkcji baterii”.

Jednak ustawodawstwo zbacza z właściwej drogi, nalegając również, by każde z 27 państw członkowskich utworzyło „strefy przyspieszenia”, w których wnioski deweloperów będą mogły omijać przepisy dotyczące planowania przestrzennego i ochrony środowiska, niezależnie od publicznego zaniepokojenia perspektywą zalania krajobrazów gąszczem paneli słonecznych i wiatraków, mających obsługiwać ogromne, brzydkich budynków.

Pokazuje to, jak UE, która została założona przede wszystkim jako stowarzyszenie handlowe w celu wspierania dobrobytu swoich członków, nie może funkcjonować jako organizacja federacyjna bez radykalnej zmiany swojej konstytucji. Wydaje się, że nie ma sensu uchwalanie przepisów w celu ochrony suwerenności, która w pełni nie istnieje z powodu fragmentacji krajowych polityk rządowych i regulacji.

Chociaż Portugalia nie została jeszcze zasymilowana w takim samym stopniu jak Irlandia, jej gospodarka również jest atakowana przez inwestorów spoza Europy, którzy pragną umocnić swoją kontrolę nad kluczowymi i strategicznymi aktywami w nowych dziedzinach zaawansowanych technologii. Jednak takie dostosowywanie się do zagranicznych żądań w zamian za tymczasowy napływ inwestycji należy rozważyć w kontekście nadrzędnej potrzeby spełnienia strategicznych wymogów zjednoczonej Europy, wolnej od zobowiązań wobec jakiegokolwiek innego kraju.