Krajobrazy dzieciństwa

Urodził się poza granicami Portugalii w 1969 roku, ponieważ jego ojciec został uwięziony i torturowany za czasów dyktatury tzw. „Estado Novo”, a aby uciec przed piekłem wojny kolonialnej w Afryce, przekroczył granicę z Hiszpanią. Dotarł do Belgii, gdzie otrzymał status uchodźcy przyznany przez Organizację Narodów Zjednoczonych, a jego matka dołączyła do niego. Miguel pojawił się w tych okolicznościach, zarejestrowany jako dziecko bezpaństwowca. Miał pięć lat, gdy rewolucja kwietniowa pozwoliła rodzinie wrócić do domu.

Te wczesne lata spędzone w Belgii pozostawiły ślad, który nosi w sobie do dziś. Dorastał, dzieląc czas między Lizbonę a Évorę, a region Alentejo stał się dla niego prawdziwym domem, jednak zawsze było coś, co przyciągało go z powrotem do środkowoeuropejskich lasów liściastych z czasów jego dzieciństwa. „Jest we mnie coś bardzo głębokiego, co łączy mnie z tymi lasami” – mówi. Naukowcy wyjaśniliby to prawdopodobnie pojęciem „krajobrazów dzieciństwa” – środowisk, które kształtują pamięć emocjonalną, zanim przejmie kontrolę świadomość.

Źródło: Zdjęcie udostępnione; Autor: Miguel Bastos Araújo;

Jego zamiłowanie do świata przyrody było obecne od zawsze. Jego dziadek ze strony matki, który urodził się w Mozambiku i pracował jako elektryk na kolei, ale był również pilotem, fotografem dzikiej przyrody i utalentowanym gawędziarzem, wypełniał wieczory opowieściami o lwach i bawołach oraz o lwiątku, z którym jego córka dorastała w domu. Jego ojciec, biolog, zabierał go w teren na zbieranie owadów, które potem wspólnie katalogowali. Co tydzień zbierał zeszyty poświęcone historii naturalnej, spędzając godziny nad mapami występowania poszczególnych gatunków. Zanim skończył jedenaście lat, odpowiedź na pytanie, czym chce się zajmować w życiu, była jasna: chciał zostać zoogeografem.

Źródło: Zdjęcie udostępnione; Autor: João Cosme;

Aberdeen, Londyn i kariera ukształtowana przez wytrwałość

Studiował geografię na Uniwersytecie Nove w Lizbonie i spędził rok formacyjny w Aberdeen, gdzie biblioteka uniwersytecka zapewniła mu dostęp do literatury naukowej, której w tamtym czasie nie było w Portugalii. To zmieniło jego sposób myślenia o badaniach naukowych. Następnie uzyskał tytuł magistra z biologii ochrony przyrody oraz doktorat z geografii na University College London, w ramach programu prowadzonego wspólnie z Muzeum Historii Naturalnej w Londynie, po czym spędził kilka lat w CNRS we Francji, w Oksfordzie, Kopenhadze, Imperial College London oraz w Museo Nacional de Ciencias Naturales w Madrycie, jednym z dwóch głównych ośrodków badań nad różnorodnością biologiczną w Hiszpanii.

Uzyskanie tytułu magistra wymagało szczególnej upartości. Złożył wniosek do FCT (Portugalskiej Fundacji Nauki i Technologii) o stypendium na studia za granicą i dowiedział się w tym samym roku, że stypendia są dostępne wyłącznie na studia w Portugalii. Wyjechał mimo to, dzięki wsparciu rodziny i mając w kieszeni bardzo niewiele pieniędzy, a przez cały ten czas na piśmie kwestionował tę decyzję. „Nie przestawałem się kłócić” – mówi. Zanim ukończył studia, ustąpili i przyznali mu stypendium w trybie wyjątkowym, co pozwoliło mu spłacić długi. Ta sama determinacja doprowadziła go do trzymiesięcznego stażu w Muzeum Historii Naturalnej, finansowanego przez Fundację Calouste Gulbenkiana i British Council, po tym jak napisał do obu instytucji niezależnie, bez ogłoszonego naboru, wyjaśniając, co chce robić. Naukowiec, który początkowo powiedział mu, że będzie musiał uiścić opłaty za korzystanie z laboratorium, zrezygnował z nich. „Powiedział, że [pieniądze z dotacji] będą potrzebne do życia w Londynie” – wspomina Miguel. Ten staż był punktem zwrotnym w jego karierze.

Źródło: Zdjęcie udostępnione; Autor: Miguel Bastos Araújo;

Kraj, który odmówił

Portugalia dwukrotnie jawiła się jako możliwość, ale za każdym razem nie doszło do skutku. Za pierwszym razem ośrodek rządowy, który zwrócił się do niego z propozycją utworzenia grupy badawczej zajmującej się różnorodnością biologiczną, został zlikwidowany w wyniku połączenia ministerstw, zanim udało się ogłosić nabór na stanowiska pomocnicze. To skłoniło go do podjęcia podoktoranckiego stypendium Marie Curie w Oksfordzie. Drugi raz był trudniejszy do zniesienia. Złożył podanie o stanowisko profesora nadzwyczajnego na Wydziale Nauk Ścisłych w Lizbonie i został odrzucony z przyczyn proceduralnych: w podaniu nie podał imion i nazwisk swoich rodziców, co było wymagane gdzieś w przepisach, ale nie zostało wymienione w samym ogłoszeniu o naborze. „W tamtym czasie czułem, że to coś osobistego, jakby mój własny kraj mnie nie chciał” – mówi. Później zrozumiał, że konkurs najprawdopodobniej został zaprojektowany tak, by wypromować kogoś już zatrudnionego w tej instytucji, a problemem okazało się jego CV. „Administracja nie zawsze działa zbyt dobrze” – mówi bez widocznej goryczy.

Źródło: Zdjęcie udostępnione; Autor: Miguel Bastos Araújo;

Powrót nastąpił inną drogą. Katedra Rui Nabeiro ds. Różnorodności Biologicznej na Uniwersytecie w Évorze była pierwszą w historii portugalskiej nauki katedrą finansowaną ze środków prywatnych, ufundowaną przez grupę Delta Cafés. Zorganizowano międzynarodowy konkurs z udziałem międzynarodowego jury, a Miguel go wygrał. Kolejne lata były owocne w sposób, który szczególnie ceni: finansowanie było elastyczne. „Kiedy pojawiała się wybitna osoba, mogliśmy ją zatrudnić” – mówi. „Ta swoboda w zarządzaniu funduszami i ustalaniu własnej polityki naukowej w laboratorium to prawdziwy luksus”. Obecnie dysponuje takim finansowaniem w Hiszpanii, ale nie w Portugalii, gdzie dominują dotacje projektowe, a podejmowanie strategicznych decyzji jest trudniejsze.


Nauka o energii i życiu

Laboratorium Miguela zajmuje się badaniem zasad rządzących tym, jak i dlaczego życie rozprzestrzenia się w przestrzeni i czasie, wykorzystując klimat – przeszły, obecny i prognozowany – jako główną zmienną. Jednym z jego najważniejszych osiągnięć było wprowadzenie prognozowania zbiorowego do ekologii: zamiast opierać się na jednym modelu prognostycznym, jego podejście polega na jednoczesnym uruchamianiu wielu algorytmów i łączeniu ich wyników, co pozwala uzyskać bardziej wiarygodne prognozy i uczynić niepewność mierzalną. Narzędzia opracowane w ramach współpracy z udziałem jego laboratorium, w tym platformy SDM-R i BIOMOD, znalazły szerokie zastosowanie w międzynarodowych ocenach różnorodności biologicznej.

Jego obecne badania idą jeszcze dalej. „Przekształcamy wszystkie informacje biologiczne w energię” – wyjaśnia. Każdy organizm zużywa energię proporcjonalną do swoich rozmiarów i liczebności. Jeśli wiadomo, gdzie znajdują się organizmy i w jakiej liczbie, można obliczyć całkowite zużycie energii w całej społeczności i umieścić rysie, owady, bydło oraz centra danych na tej samej skali analitycznej. Na tej podstawie można zacząć zastanawiać się, jakie zużycie energii system jest w stanie utrzymać, zanim ulegnie załamaniu. „Energia jest w gruncie rzeczy podstawową jednostką życia” – mówi.

Źródło: Zdjęcie udostępnione; Autor: João Cosme;

Rada Stanu

W kwietniu 2026 roku prezydent republiki zadzwonił do niego, gdy podróżował z rodziną. Włączył głośnik i gestem poprosił o ciszę. Kiedy się rozłączył, dzieci zapytały, kto dzwonił. „Były zachwycone” – mówi. Został mianowany członkiem Rady Stanu, jako pierwszy ekolog i biogeograf w historii zasiadający w tym gremium. Uważa, że wybór ten był celowy: prezydent mianował jednego naukowca z dziedziny medycyny i jednego z dziedziny nauk o środowisku.

Miguel podchodzi ostrożnie do tego, czego jeszcze nie wie. Sposób, w jaki prezydent wykorzystuje Radę Stanu, jest kwestią osobistego stylu, a on nie odbył jeszcze tej rozmowy. Wierzy jednak, że zmiana klimatu została zepchnięta na dalszy plan agendy politycznej przez konflikty geopolityczne i obawy o bezpieczeństwo energetyczne, i że ktoś musi o niej przypominać. „Cele porozumienia paryskiego zostały już przekroczone” – mówi. „W środowisku naukowym nikt nie oczekuje, że na tym się zatrzymamy”. Jego reakcja na to nie jest dramatyczna. Naukowcy muszą nadal prowadzić badania na najwyższym poziomie, gromadzić wiedzę i być gotowi. „Ci, którzy są naukowcami, nie mogą się zniechęcać” – mówi.

Ostatecznie jesteśmy w lepszej pozycji, by zrozumieć, dokąd zmierza życie w miarę zmian klimatu i co jeszcze można z tym zrobić – częściowo dlatego, że pewien chłopiec z Évory spędzał kiedyś popołudnia na studiowaniu map występowania w zeszycie poświęconym historii naturalnej i nigdy tak naprawdę nie przestał zadawać tego samego pytania.