Stworzony podczas pandemii mural Język kwiatów, znajdujący się w Lizbonie, stał się jednym z najbardziej rezonujących dzieł Jacqueline. W 2023 r. znalazł się na 35. miejscu w rankingu 100 najlepszych murali na świecie. Dzięki temu Jacqueline stała się pierwszą Portugalką, która osiągnęła to uznanie.

Jacqueline ma anglo-portugalskie dziedzictwo, które wpłynęło na sposób, w jaki postrzega otaczający ją świat. Lata spędzała w Algarve i Cascais, a zimy na farmie w Alentejo. Stąd wzięła się jej miłość do błękitu z azulejos i tradycyjnych południowych domów, do kwiatów i do natury. "W Lizbonie skupiam się na naturze - nigdy nie można wnieść jej zbyt wiele do przestrzeni miejskiej. W Algarve moja praca skłania się bardziej ku tradycji. Nasz region jest jednym z ostatnich "nieturystycznych" miejsc i staram się uhonorować to dziedzictwo".

Życie w ruchu

Obecnie dzieli swój czas między Cascais i wyspę Príncipe, podróżując po całym świecie w celu tworzenia murali i wystaw. Może zabrać swoją pracę wszędzie, co przynosi zarówno wolność, jak i niepokój. "Nadal spędzam około połowy roku w Portugalii, ale "dom" stał się bardziej uczuciem niż miejscem. Dom jest tam, gdzie są moi synowie i mój partner - na razie jest on podzielony między Príncipe i Cascais".

Chociaż Jacqueline zaczęła malować publicznie zaledwie kilka lat temu, jej murale pojawiają się teraz na całym świecie. Zapytana o ten rozwój zawodowy, mówi, że wszystko dzieje się wtedy, kiedy powinno. Wiele doprowadziło do momentu, w którym w końcu odważyła się przejść do pełnoetatowej kariery artystycznej. Jako samotna matka nie miała luksusu po prostu "spróbować". Najpierw musiała być pewna, że może żyć ze sztuki - więc przetestowała wody, robiąc po trochu wszystkiego, aż mogła zrobić skok. Tworzenie sztuki to tylko część pracy; talent jest bezwartościowy bez poświęcenia i umiejętności zarządzania swoją praktyką jak biznesem.


"Jestem dumna z rozwoju, ale to była ogromna ilość pracy - noce, weekendy, święta, nawet kiedy byłam chora".

Wczesne wpływy i język kwiatów

Artystyczne korzenie Jacqueline sięgają dzieciństwa. Uwielbiała Beatrix Potter, a jej prababcia podarowała jej miesięczną subskrypcję jej książek - Jacqueline nadal ma cały zestaw w mojej sypialni. To właśnie tam zaczęła się jej miłość do akwareli.

"Mój dziadek ze strony matki był malarzem botanicznym i jako dziecko obserwowałam jego pracę w jego gabinecie w Cascais. Kiedy skończyłam 36 lat, babcia podarowała mi na urodziny jego stare podręczniki. Uwielbiała swój ogród - zwłaszcza frezje - a kiedy zachorowała, zaczęłam je malować na jej cześć. Każdy kwiat, który maluję, ma swoje sekretne znaczenie, ale wszystkie w jakiś sposób łączą mnie z nią".

Charakterystyczny styl: Akwarela i złoty liść

Malowidła ścienne Jacqueline są rozpoznawalne dzięki charakterystycznemu połączeniu delikatnych efektów akwareli z klasycznymi technikami złotego liścia, których zwykle nie widać na zewnątrz.


Odkryła złote liście w wieku 18 lat w sklepie artystycznym w Belém i nie miała pojęcia, jak z nich korzystać. Eksperymentowała, a 27 lat później nadal z nim pracuje - nic nie może się równać z oświetleniem, jakie przynosi, czy to we wnętrzach, czy na muralu świecącym w świetle księżyca.

Używanie metalowych liści na zewnątrz wiąże się z wyzwaniami. Dla Jacqueline największym wrogiem jest wiatr. Delikatna bryza może faktycznie pomóc, utrzymując liść w miejscu - ale silny podmuch może wysłać setki arkuszy w powietrze w ciągu kilku sekund.

Od pomysłu do ściany

Tworzenie nowego muralu to długi proces, który zaczyna się od badań i szkiców ołówkiem. Jacqueline tworzy niekończące się listy, wykreśla rzeczy i zawęża swoje pomysły do trzech lub czterech kluczowych tematów: postaci, fauny, flory oraz lokalnej kultury lub dziedzictwa. Drukuje zdjęcia, układa je jak puzzle i przestawia, aż kompozycja "kliknie". Następnie przedstawia koncepcję klientowi lub kuratorowi i zaczyna malować.

Na miejscu rysuje siatkę, szkicuje mural i maluje - żonglując słońcem, wiatrem, deszczem, upałem i zimnem. Podróżuje z własnymi pędzlami i pigmentami, dzięki czemu może pracować niezależnie w dowolnym miejscu.

Dla Jacqueline natura - zwłaszcza kwiaty, ptaki i zwierzęta - ma kluczowe znaczenie dla jej pracy. Zawsze była zafascynowana naturą

"Jestem współczesną przyrodniczką, wciąż patrzącą na świat z dziecięcą ciekawością. Czy to w lasach deszczowych Afryki, czy podczas wędrówek w pobliżu naszego domu w Algarve, jestem nieskończenie urzeczona pająkami, wężami, drobnymi kwiatami, grzybami lub małpami Mona, które bawią się na drzewach nad naszym ogrodem w Príncipe. W innym życiu prawdopodobnie studiowałabym biologię lub zoologię".


Sztuka jako forma aktywizmu, medytacji i opowiadania historii

Aktywizm ma we krwi, ponieważ dorastała w rodzinie głęboko zaangażowanej w działalność charytatywną. Każdy projekt, którego się podejmuje, ma wymiar społeczny. Sztuka jest również jej medytacją. Jacqueline walczyła z depresją w okresie dorastania, a tworzenie zawsze pomagało jej znaleźć równowagę i nadać sens temu, przez co przechodziła. "A opowiadanie historii - tym właśnie jest sztuka, prawda? To sposób, w jaki opowiadamy historię o tym, kim jesteśmy, przez co przechodzimy, w co wierzymy i w jakich czasach żyjemy".

Język kwiatów

Mural Jacqueline, The Language of Flowers, stał się globalnym faworytem. Jacqueline stworzyła ten projekt podczas pandemii. Każdy kwiat reprezentuje inny rodzaj miłości - matczyną, platoniczną, namiętną, wieczną. Podczas lockdownu brakowało jej tych prostych aktów czułości - przytulenia przez matkę lub babcię. "Moja babcia była wtedy bardzo chora, więc mural stał się odą do niej i do samej miłości".

Ludzkie więzi na ulicy

Stojąc przed swoimi muralami, Jacqueline ma nadzieję, że ludzie poczują się spokojni i przyniosą to także innym. "Malowanie to sposób, w jaki nadaję sens emocjom - to moje ciągłe poszukiwanie spokoju".

Podczas malowania murali Jacqueline miała kilka niezapomnianych spotkań. Ludzie są zaciekawieni, zafascynowani i w końcu wdzięczni. Spędza całe dnie na ich progu, więc tworzą się relacje. Ludzie rozmawiają, przynoszą jedzenie i sprawdzają, czy ona i jej zespół mają wszystko, czego potrzebują. Każde doświadczenie było poruszające i wzruszające.


Jedno spotkanie wyróżnia się spośród wszystkich. Pewnego ranka w Gwinei Bissau bosy mężczyzna przyniósł jej butelkowaną wodę i paczkę orzeszków ziemnych. "Tam woda butelkowana jest luksusem, a paczka orzeszków ziemnych może równać się dziennej pensji. Powiedział: "Dziękuję za mural" i usiedliśmy na chodniku, dzieląc się orzeszkami. Nigdy tego nie zapomnę".

Ściany marzeń i wizje przyszłości

Gdyby Jacqueline mogła namalować mural w dowolnym miejscu, wybrałaby Brazylię. "Ich festiwale mają murale namalowane na drapaczach chmur, czego bardzo chciałabym spróbować. Podziwiam również Street Art for Mankind - są kuratorami wielkoformatowych murali poruszających kwestie społeczne i środowiskowe na całym świecie. Ich obecne projekty w Waszyngtonie są szczególnie potężne".

Zapytana, czy mogłaby uchwycić ducha Portugalii w jednym muralu, jak by on wyglądał, Jacqueline odpowiada po prostu: "Gałązki oliwne dla wytrwałości. Jaskółki jako schronienie. I gdzieś odrobina błękitu Alentejo".

Aby odkryć więcej prac Jacqueline de Montaigne, odwiedź jej stronę internetową https://www.jacquelinedemontaigne.com/ lub śledź ją na Instagramie @jdemontaigne.