Przeglądając media społecznościowe, natknęłam się ostatnio na Oh Là Latte, stylową kawiarnię i miejsce na brunch ukryte w Albufeirze. Szczerze mówiąc, gdyby nie media społecznościowe, prawdopodobnie nigdy bym go nie znalazł, ponieważ znajduje się w hotelu Paraíso. Zaciekawiony, by zobaczyć więcej i spróbować ich menu, postanowiłem złożyć wizytę - a po spędzeniu tam trochę czasu szybko stało się jasne, dlaczego ludzie wciąż o nim mówią. Oprócz pięknie prezentujących się dań i wyjątkowej kawy, za biznesem kryje się również bardzo autentyczna historia, zbudowana na wytrwałości, kreatywności i wierności wizji.
Tworzenie czegoś razem
Oh Là Latte zostało założone przez Catarinę i Miguela. Catarina pochodzi z Algarve, a Miguel ma portugalskie korzenie, ale dorastał w Niemczech. Pomimo różnych środowisk, oboje zawsze czuli się silnie związani z Algarve. Dla Miguela region ten miał szczególny urok i styl życia, który go przyciągał, podczas gdy dla Catariny był to po prostu dom. Ostatecznie stało się to miejscem, w którym postanowili zbudować coś razem.
Kredyty: TPN; Autor: Tereza Pedro;
To, co najbardziej kochają w życiu w Algarve, to często proste rzeczy: pogoda, plaże i wolniejsze, bardziej zrównoważone tempo życia.
"Ludzie tutaj mają tendencję do życia w lepszej jakości", wyjaśniają. "Wszystko wydaje się nieco mniej pospieszne i bardziej zrównoważone. To połączenie robi ogromną różnicę w codziennym życiu".
Od pasji do koncepcji
Catarina zawsze uwielbiała gotować, podczas gdy Miguel zawsze pasjonował się kawą i miał ambicję stworzenia własnego biznesu. Przy odrobinie jego wytrwałości postanowili połączyć zarówno jej jedzenie, jak i jego miłość do kawy w jedną koncepcję.
Kredyty: TPN; Autor: Tereza Pedro;
"W tamtym czasie brunch nie był tak ugruntowany w Algarve jak dziś, co sprawiło, że pomysł był dla nas jeszcze bardziej ekscytujący" - mówią. "Zaczęliśmy od bardzo małego lokalu - byliśmy tylko we dwójkę, z moją babcią pomagającą w kuchni - i powoli zaczęliśmy budować więzi z lokalną społecznością".
Chociaż od tego czasu firma rozrosła się do prawdziwego zespołu, nadal starają się zachować tę samą osobistą i rodzinną atmosferę, jaką mieli od samego początku.
Walka o znalezienie właściwej lokalizacji
Przed otwarciem Oh Là Latte w 2023 roku jedną z najtrudniejszych części było znalezienie odpowiedniego miejsca. Spędzili dużo czasu szukając odpowiedniej lokalizacji. W pewnym momencie całkowicie zmienili plany i kupili ciężarówkę z jedzeniem, myśląc, że zapewni im to elastyczność potrzebną do rozpoczęcia działalności bez stałej przestrzeni.
Kredyty: TPN; Autor: Tereza Pedro;
Rzeczywistość okazała się jednak znacznie bardziej skomplikowana.
"Szybko zdaliśmy sobie sprawę, że prowadzenie food trucka nie jest tak proste, jak myśleliśmy" - wyjaśniają. "Potrzebne były konkretne licencje i, co najważniejsze, nadal potrzebowaliśmy miejsca, w którym moglibyśmy je umieścić. Na tym etapie spotkaliśmy się z wieloma odmowami i szczerze mówiąc czuliśmy, że nikt tak naprawdę nie wierzył w ten projekt".
Wtedy, niemal niespodziewanie, pojawiła się możliwość otwarcia w Hotelu Paraíso.
"To byli pierwsi ludzie, którzy naprawdę uwierzyli w nas i w naszą koncepcję. Tak naprawdę od tego wszystko się zaczęło".
Pozostając wiernym swojej wizji
Lokalizacja w hotelu ogromnie pomogła na wczesnych etapach, zwłaszcza gdy ludzie wciąż odkrywali kawiarnię.
"Dało nam to natychmiastową ekspozycję i pierwszy napływ klientów poza znajomymi lub osobami, które widziały nas na Instagramie" - mówią.
Jednocześnie jednak otoczenie hotelowe przyniosło również wyzwania. Wielu gości hotelowych szukało zupełnie innych doświadczeń - tradycyjnych angielskich śniadań, piwa lub bardziej fast-foodowego menu inspirowanego tym, co oferowała poprzednia firma w tym miejscu.
Kredyty: TPN; Autor: Tereza Pedro;
Od samego początku Catarina i Miguel mieli bardzo jasną wizję Oh Là Latte. Chcieli stworzyć nowoczesną koncepcję brunchu skoncentrowaną na wysokiej jakości składnikach, wyjątkowej kawie i bardziej zrównoważonym doświadczeniu kulinarnym. Chociaż wiele osób doradzało im, aby dostosowali menu do bardziej konwencjonalnych opcji turystycznych, takich jak burgery i fast food, postanowili pozostać wierni swojej pierwotnej koncepcji.
Decyzja ta ostatecznie stała się jednym z powodów, dla których firma odniosła tak duży sukces.
"Z czasem zaczęliśmy przyciągać coraz więcej osób spoza hotelu, które szukały właśnie tego, co oferujemy" - wyjaśniają. "Nawet dziś, gdy nadal odwiedzają nas goście hotelowi, większość naszych klientów pochodzi spoza hotelu. To bezpośredni rezultat zachowania spójności z tym, kim jesteśmy".
Więcej niż tylko autorskie dania
Kiedy Oh Là Latte zostało otwarte po raz pierwszy, dania takie jak jajka po benedyktyńsku i tosty z guacamole szybko stały się ulubieńcami klientów - częściowo dlatego, że są to znane klasyki brunchu, do których ludzie naturalnie lgną. Jednak menu wciąż ewoluuje.
Para nieustannie wprowadza nowe dania, testuje pomysły i udoskonala menu, co sprawia, że trudno jest wskazać tylko jedną "charakterystyczną" pozycję.
Kredyty: TPN; Autor: Tereza Pedro;
"W pewnym sensie stało się to częścią naszej tożsamości" - mówią. "Ludzie nie przychodzą tylko po jedno konkretne danie. Przychodzą, bo wiedzą, że zawsze jest coś nowego do spróbowania".
Wielu powracających klientów odwiedza kawiarnię właśnie po to, by poznać nowe pozycje w menu, co Catarina i Miguel bardzo sobie cenią.
Oczywiście, podobnie jak większość dzisiejszych kawiarni, Oh Là Latte również widziało, jak trendy przychodzą i odchodzą - od napojów matcha po wirusowe dania brunchowe stale pojawiające się w Internecie. Podkreślają jednak, że trendy nigdy nie są głównym czynnikiem kształtującym ich menu.
"Wszystko, co serwujemy, pochodzi z naszego osobistego gustu" - wyjaśniają. "Niezależnie od tego, czy jest to specjalna kawa, czy samo jedzenie, opiera się na tym, co sami byśmy zamówili. Dlatego nie budujemy koncepcji wokół trendów".
Zamiast tego koncentrują się na spójności i autentyczności - czymś, co wyraźnie rezonuje z ich klientami.
Wyzwania i satysfakcjonujące momenty
Jak każdy biznes, podróż przyniosła również trudne chwile. Jednym z najtrudniejszych wyzwań było poradzenie sobie z pierwszymi negatywnymi opiniami, które otrzymali po otwarciu.
"Wpłynęło to na nas bardziej niż się spodziewaliśmy" - przyznają. "Szczerze wierzymy w ten projekt i zawsze otrzymywaliśmy bardzo pozytywne reakcje, więc usłyszenie krytyki po raz pierwszy było trudne".
Jednocześnie twierdzą, że najbardziej satysfakcjonującą częścią prowadzenia Oh Là Latte jest coś dokładnie odwrotnego: codzienne pozytywne opinie klientów.
Nie tylko online, ale przede wszystkim osobiście.
"Reakcje, które ludzie przekazują nam bezpośrednio, rozmowy, fakt, że klienci wciąż wracają, to nas uspokaja i motywuje".
Budowanie lokalnej społeczności
Chociaż Algarve jest znane z silnej sezonowości, Oh Là Latte zbudowało silną lokalną bazę klientów obok turystów i międzynarodowych gości.
"Od samego początku nigdy nie chcieliśmy być tylko miejscem turystycznym" - wyjaśniają. "Zawsze chcieliśmy, aby było to miejsce zarówno dla mieszkańców, jak i gości - każdego, kto szuka wysokiej jakości śniadania lub brunchu".
Patrząc w przyszłość
Patrząc w przyszłość, Catarina i Miguel już planują swój kolejny projekt. Pomimo otrzymania kilku ofert franczyzy, ostrożnie podchodzą do sposobu ekspansji marki.
"Jako mały zespół wolimy rozwijać się w sposób, który możemy w pełni kontrolować, zachowując jednocześnie jakość" - mówią.
Ich kolejnym krokiem było otwarcie Honey w 2026 roku. To koncepcja brunchu na wynos połączona z jogą i pilatesem, która według nich naturalnie pasuje do ich stylu życia i istniejącej marki.
Są otwarci na franczyzę w przyszłości, ale tylko wtedy, gdy pozwoli im to utrzymać te same standardy i tożsamość, które zbudowali do tej pory.
Idealny dzień w Algarve
A jak wygląda idealny dzień w Algarve dla pary stojącej za Oh Là Latte?
"Dla nas jest to pobudka, wypicie naprawdę dobrej kawy z brunchem, spędzenie całego dnia na plaży, a następnie zakończenie dnia miłą kolacją".






