Podróżni mieli lecieć z Tuluzy do Londynu Stansted 30 maja. Jak twierdzą pasażerowie, problemem nie był opóźniony pociąg na lotnisko, zbyt duża walizka czy gonitwa przez terminal w ostatniej chwili. Była to po prostu kolejka, która się nie przesuwała.
Jak donosi serwis Euroweekly News, jeden z podróżnych opisał setki osób upakowanych w strefie kontroli granicznej w miarę zbliżania się i oddalania godzin odlotów. Zanim wielu z nich w końcu udało się przejść, ich lot już odleciał.
Pasażerowie, którzy weszli na pokład samolotu, usłyszeli później komunikat pilota, że około 150 osób nie było w stanie dotrzeć do bramki na czas.
Ryanair zrzucił winę na brak personelu kontroli granicznej i powiedział, że wszyscy pasażerowie, którzy przybyli przed zamknięciem wejścia na pokład, mogli wejść na pokład.
Incydent ten ma miejsce w momencie, gdy lotniska w całej Europie przygotowują się do pracowitego lata i dostosowują się do nowych procedur granicznych, które według wielu przedstawicieli branży lotniczej mogą wywierać dodatkową presję na i tak już napięte systemy.








Follow us on social media