Od wieków Bordeaux emanuje atmosferą naturalnej pewności siebie. Królowie prowadzili tu handel, kupcy bogacili się, a z eleganckich nabrzeży miasta wypływały miliony butelek najlepszych win świata. Dzisiaj miasto pozostaje jednym z najbardziej atrakcyjnych miejsc w Europie – miejscem, gdzie historia, gastronomia i słynne na całym świecie winnice płynnie łączą się z nowoczesną infrastrukturą transportową, imponującą architekturą oraz godnym pozazdroszczenia, spokojnym tempem życia.

Dziwnie znajome

Dla tych z nas, którzy są bardziej przyzwyczajeni do nadrzecznego uroku Porto lub eleganckich alei Lizbony, Bordeaux oferuje coś dziwnie znajomego. Miasto ma podobną relację z rzeką Garonną, jak Porto z rzeką Douro, a także architektoniczną wielkość, jaką Lizbona prezentuje wokół Praça do Comércio. Jednak oczywiście Bordeaux pozostaje wyraźnie… cóż… „jak to się mówi, hmm?” – francuskie. Dziwne, prawda!

Źródło: envato elements; Autor: RossHelen;

W każdym razie pierwszą niespodzianką dla mnie było po prostu piękno tego miasta. Historyczne centrum, wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, jest niemal absurdalnie piękne. Kilometry budynków z wapienia w kolorze miodowym ciągną się wzdłuż szerokich bulwarów, by w końcu otworzyć się na wspaniały Place de la Bourse, odbijający się w słynnym Miroir d'Eau, największym na świecie basenie odbijającym.

Obejrzyj cały film tutaj 👇👇👇


Na szczęście Bordeaux nie należy do tych miast, które wymagają wojskowego planowania.

Wręcz zachęca do bezcelowych wędrówek. Stare uliczki wokół Saint-Pierre są pełne kawiarni, butików i ukrytych placów, gdzie lunch w jakiś sposób przechodzi w kolację, zanim ktokolwiek zdąży to zauważyć. Jakże to portugalskie.

Imponujący Grand Théâtre pozostaje jedną z najwspanialszych XVIII-wiecznych oper w Europie, a futurystyczna Cité du Vin celebruje wszystko, co tylko można sobie wyobrazić na temat wina, nie popadając przy tym w pretensjonalność. Tylko nie zaczynaj kręcić każdym kieliszkiem i ogłaszać, że wyczuwasz „subtelne nuty jeżyn z wyrazistym mineralnym finiszem”. Miejscowi słyszeli to już wielokrotnie.

Kultura wina

A skoro mowa o winie. Nikt z nas nie może realistycznie odwiedzić Bordeaux bez poddania się jego największej obsesji. To nie jest tylko region winiarski; to cały ekosystem, który ukształtował cywilizację zbudowaną wokół winogron. Otaczające winnice brzmią jak lista winnej arystokracji: Médoc, Margaux, Pauillac, Saint-Émilion, Pomerol i Sauternes to nazwy wymawiane z absolutnym szacunkiem przez kolekcjonerów od Tokio po Toronto.

Źródło: Zdjęcie udostępnione; Autor: Tricia Pimental;

Wspaniałą wiadomością dla zwykłych podróżników jest to, że nie musimy wydawać setek euro na legendarne roczniki, aby docenić kulturę winiarską Bordeaux. Nie, wcale nie. W całym mieście pojawiają się doskonałe „bary degustacyjne”, oferujące wyśmienite wina serwowane na kieliszki, a wycieczki z przewodnikiem po winnicach są dostosowane do każdego budżetu. Co więcej, do wielu słynnych wiosek winiarskich można łatwo dojechać pociągiem, co sprawia, że jednodniowe wycieczki są niezwykle proste.

Lokalna kuchnia

Na szczególną uwagę zasługuje Saint-Émilion. Położone zaledwie czterdzieści minut drogi stąd średniowieczne miasteczko na wzgórzu wydaje się niemal zbyt idealne, by mogło być prawdziwe. Brukowane uliczki wiją się między starożytnymi kościołami, a sprzedawcy wina i rodzinne restauracje serwują potrawy, które przypominają większości odwiedzających, dlaczego Francuzi wciąż dominują w kulinarnej wyobraźni.

Źródło: Pexels; Autor: Oli;

Muszę jednak przyznać, że jestem „kulinarnym” heretykiem. Poza doskonałymi francuskimi boulangeries i wyśmienitymi patisseries wiele aspektów lokalnej kuchni wydaje mi się nieco zbyt wyszukanych dla mojego nadmiernie prymitywnego i bardzo niewykształconego brytyjskiego podniebienia. Dla takich jak ja wydaje się istnieć szczególnie okropna tendencja [w kuchni francuskiej] do duszenia niewypowiedzianych (podrobów) w celu stworzenia czegoś, co w praktyce jest gulaszem. Dla mnie to cała masa szczególnie makabrycznych składników, zwykle uważanych za zupełnie niejadalne, powoli gotowanych w galonach doskonałego wina, ze świeżymi ziołami i mnóstwem małych szalotek pływających tu i ówdzie dla lepszego efektu. Całość gotuje się tak długo, aż te organy i wnętrzności staną się nadmiernie miękkie, aż do momentu, gdy stają się śliskie. Następnie podaje się to wszystko w glinianej misce wraz z chlebem nasączonym ziołami i warzywami gotowanymi na parze. Dla większości ludzi to właśnie stanowi „gastronomię”. Dla mnie to po prostu zapalenie żołądka w rzemieślniczej misce; cała zawartość nasączona zapachem ziół i nadmiarem czosnku słoniowego. Wiem… wiem – jestem typowym „rosbifem”. Niech więc będzie fasola na grzance.

Niemniej jednak. Podobnie jak tutaj, w Portugalii, we Francji uważa się, że posiłki powinny być okazjami, a nie tylko przystankami na tankowanie. Tutaj, w Bordeaux, w menu pojawiają się świeże ostrygi z pobliskiej zatoki Arcachon obok confit z kaczki, steków entrecôte, foie gras i tych bogatych potraw typu cassoulet.


Miejskie targi obfitują w rzemieślnicze sery, wypieki cukiernicze i inne świeże produkty, a miłośnicy owoców morza mają tu wyjątkowo szeroki wybór. Żadna wizyta nie powinna zakończyć się bez spróbowania canelés – małych karmelizowanych wypieków z miękkim kremowym nadzieniem, które faktycznie pochodzą właśnie z Bordeaux. Wyglądają dość skromnie, ale mają w sobie coś uzależniającego. Kupując sześć sztuk, zazwyczaj wraca się do hotelu z jedną. W ostatnich latach znacznie poprawiła się również kultura kawiarniana – niezależne kawiarnie serwują espresso, które zadowoli nawet najbardziej wymagających portugalskich gości.

Komunikacja

Poruszanie się po mieście jest niezwykle proste. W przeciwieństwie do wielu historycznych miast, Bordeaux z wielkim entuzjazmem przyjęło nowoczesny transport publiczny. Rozległa sieć tramwajowa przemierza miasto, łącząc główne atrakcje, dworce kolejowe i przedmieścia. Jednak spacer pozostaje najlepszym sposobem na zwiedzanie, a rowerzyści mogą korzystać z wydzielonych tras rowerowych. Pojedyncze bilety na tramwaj są niedrogie, a oficjalne pakiety CityPass zapewniają nieograniczony dostęp do transportu publicznego oraz dodatkową korzyść w postaci wstępu do wielu lokalnych atrakcji.

Źródło: envato elements; Autor: RossHelen;

Czy zatem Bordeaux jest miastem przystępnym cenowo? To zależy od indywidualnych oczekiwań. W porównaniu z Paryżem – zdecydowanie tak. A w porównaniu z Lizboną? Wydaje mi się, że ceny są w zasadzie porównywalne, choć zakwaterowanie w szczycie sezonu wydaje się wiązać z dość wysoką dopłatą. Ale sądzę, że dotyczy to większości miejsc.

A co z restauracjami? Tutaj również oferta jest szeroka – od przystępnych cenowo lokalnych bistro po ekstrawaganckie lokale z gwiazdkami Michelin, co oznacza, że podróżni mogą wydawać pieniądze skromnie lub spektakularnie, w zależności od upodobań.

Wino, co nie jest zaskoczeniem, często oferuje wyjątkowy stosunek jakości do ceny.

Doskonałe wina, które gdzie indziej w Europie kosztowałyby znacznie więcej, można tu delektować się bez konieczności zaciągania kredytu bankowego. To kolejna pozytywna cecha wspólna z Portugalią – myślę, że można tak powiedzieć, prawda?

Współczesna rzeczywistość

Poza samym miastem rozciąga się jeden z najbogatszych w Francji repertuarów wycieczek jednodniowych. Zatoka Arcachon oferuje wspaniałe owoce morza, eleganckie nadmorskie promenady oraz niezwykłą Dune du Pilat – najwyższą wydmę piaskową w całej Europie. Na północy leżą słynne winnice Médoc. Na wschodzie Saint-Émilion zachwyca miłośników historii. Na południu region słodkich win Sauternes stanowi kolejny pretekst, by odłożyć trzeźwość na później.

Istnieje jednak jedna nieunikniona współczesna rzeczywistość.

Podobnie jak większość południowej Europy w dzisiejszych czasach, region Bordeaux coraz bardziej odczuwa skutki gorętszych lat i przedłużających się susz. Niedawne pożary w niektórych częściach departamentu Gironde uwypukliły nowe wyzwania zarówno dla winnic, jak i turystyki.

Na szczęście samo Bordeaux pozostaje w pełni otwarte dla odwiedzających, a lokalne władze wspierają turystykę, dostosowując się jednocześnie do zmieniających się warunków. Być może odporność jest największą siłą Bordeaux? Miasto przetrwało wojny, rewolucje, kryzysy gospodarcze, a teraz stoi w obliczu niepewności klimatycznej. A jednak w jakiś sposób jest to miasto, które w równym stopniu zachowuje elegancję i optymizm.

Dla portugalskich podróżników poszukujących miejsca, które łączy w sobie kulturę, gastronomię, doskonałą komunikację, wspaniałe wino i wystarczająco dużo pobliskich atrakcji, by wypełnić całe wakacje, Bordeaux stanowi wyjątkowo przekonujący wybór. Być może nie przyciąga naszej uwagi tak bardzo, jak wydaje się to robić Paryż, ale to miasto po prostu nie musi tego robić.

W końcu, gdy miejsce przez osiem całych stuleci doskonaliło sztukę dobrego życia, dyskrecja wydaje się raczej czymś naturalnym. I naprawdę sprawia to, że jest ono o wiele przyjemniejsze.