W całym kompleksie Giardini tkaniny, wyroby tkackie, hafty, ceramika i przedmioty wykonane ręcznie prezentują się z niezwykłą swobodą.

Techniki, które niegdyś zbyt łatwo oddzielano od świata „poważnej” sztuki współczesnej, są obecnie wykorzystywane jako wyrafinowane języki artystyczne — niosące ze sobą idee dotyczące tożsamości, pamięci, ekologii, polityki i dziedzictwa kulturowego.

Wydaje się, że rzemiosło przeżywa niezwykłe drugie życie.

Przez dziesięciolecia sztuka współczesna wydawała się czasami zdeterminowana, by odejść od rzemiosła w kierunku czystej koncepcji. Teraz te dwie dziedziny ponownie się odnajdują.

Ręka ma znaczenie. Materiał ma znaczenie. Umiejętność ma znaczenie. Ale idea też ma znaczenie.

Być może wcale nie jest to powrót do rzemiosła.

Być może jest to jej ponowne odkrycie.

Jednocześnie rzeźba, instalacja i performans zajmują coraz większą przestrzeń. Razem te tendencje sugerują coś ekscytującego: sztuka znów staje się intensywnie fizyczna.

Wychodzimy poza postrzeganie dzieła sztuki wyłącznie jako obrazu, na który się patrzy.

Dzieło sztuki może być czymś, do czego można wejść, czego można usłyszeć, czego można dotknąć, wokół czego można chodzić lub czego rozwój można obserwować w czasie.

Gdzieś pomiędzy pawilonami dotarło do mnie dość osobiste spostrzeżenie.

Obserwując, jak rzeźba, instalacja i performance zajmują tak dużo przestrzeni na jednym z najważniejszych wydarzeń sztuki współczesnej na świecie, zrozumiałam, że w AAA podjęliśmy właściwą decyzję, coraz częściej włączając te dyscypliny do naszego programu akademickiego i wydarzeń.

Eksperymentowaliśmy właśnie z tą ideą: edukacja artystyczna nie musi kończyć się na obrazie wiszącym na ścianie.

Nasza „Ocean Harp” łączy sztuki wizualne z grą na klasycznej harfie na żywo oraz otoczeniem inspirowanym oceanem. „All Senses Night” idzie o krok dalej, łącząc sztukę, muzykę, atmosferę, przestrzeń i udział publiczności.

Studenci i goście są zapraszani nie tylko do oglądania sztuki, ale do jej przeżywania.

Widok rozpływania się tych samych barier na międzynarodowej scenie w Wenecji był niezwykle uspokajający.

Biennale przyniosło jeszcze jedno nieoczekiwane połączenie.

W pawilonie japońskim w ramach genialnie ekscentrycznej instalacji Ei Arakawy-Nash „Grass Babies, Moon Babies” zwiedzający otrzymują lalki niemowlęce, które mogą nosić ze sobą podczas zwiedzania wystawy — jest to zabawna, ale zaskakująco emocjonalna eksploracja troski i odpowiedzialności.

We wrześniu tego roku w AAA również zwracamy się w stronę Japonii, budując japoński łuk w ramach naszego programu akademickiego.

Trzeba przyznać, że nasza interpretacja będzie znacznie bardziej tradycyjna.

Nie planujemy żadnych zwariowanych dzieci. Przynajmniej na razie.

Za tym żartem kryje się poważna idea.

Młodzi artyści potrzebują solidnych podstaw: rysunek, kompozycja, kolorystyka, obserwacja i kunszt rzemieślniczy pozostają niezbędne. Jednak te podstawy powinny dać im pewność siebie, by później przekraczać granice.

Malarz może myśleć jak rzeźbiarz. Rzeźbiarz może pracować z dźwiękiem. Ceramik może stworzyć instalację. Muzyk może stać się częścią dzieła sztuki wizualnej.

Uważam, że właśnie w tym kierunku zmierza edukacja artystyczna.

Przyszłość edukacji artystycznej nie powinna polegać wyłącznie na nauczaniu młodych artystów, jak tworzyć przedmiot. Powinna uczyć ich, jak tworzyć doświadczenie.

Czasami podróż przynosi zupełnie nowy pomysł.

A czasami pokonuje się tysiące kilometrów tylko po to, by odkryć, że obrany już wcześniej kierunek wydaje się dokładnie tym właściwym.


Julia Gurchenkova, magister sztuk pięknych (MFA), jest założycielką AAA, artystką, kuratorką i pedagogiem z ponad 15-letnim doświadczeniem w branży kreatywnej oraz w mentoringu setek artystów. W swojej twórczości bada, w jaki sposób solidne podstawy artystyczne mogą współistnieć ze współczesną praktyką i eksperymentowaniem.

Śledź jej projekty artystyczne i edukacyjne na Instagramie @uolja.

Podpis pod zdjęciem głównym: Wewnątrz pawilonu Japonii na Biennale w Wenecji: cudownie surrealistyczna instalacja Ei Arakawy-Nash „Grass Babies, Moon Babies”, w której zwiedzający stają się częścią dzieła, niosąc niemowlęta przez instalację — jedno z najbardziej zabawnych i nieoczekiwanie wzruszających doświadczeń w Giardini.