Można by argumentować, że najlepsza rzecz, jaka spotkała portugalską golfową scenę w ciągu ostatnich stu lat, została wymyślona nie na polu golfowym, ale w lokalu serwującym porto w Vila Nova de Gaia. Znany po prostu jako „Chip Dry & Tonic”, jest to napój wytrawny, orzeźwiający, o delikatnej nutce ziołowej i na tyle umiarkowanej zawartości alkoholu, że nadaje się do spożywania w towarzystwie.

Wlej jedną część białego porto Taylor’s Chip Dry do wysokiej szklanki wypełnionej lodem. Dodaj dwie części schłodzonej wody tonicznej. Delikatnie wymieszaj raz. Udekoruj gałązką mięty lub skręconą skórką cytryny. To cały przepis, a przygotowanie zajmuje mniej niż minutę.

W Portugalii gra się w golfa dłużej, niż zdaje sobie sprawę większość odwiedzających. Klub golfowy Oporto Golf Club w Espinho, dwadzieścia minut na południe od Porto, został założony w 1890 roku przez brytyjskich przewoźników porto, którzy szukali miejsca do gry. Jest to najstarszy klub w Portugalii i drugi najstarszy w Europie kontynentalnej. Rozgrywany jest w nim corocznie, bez przerwy od 1891 roku, turniej o puchar Skeffington Cup, co czyni go jednym z najstarszych zachowanych turniejów w historii tej dyscypliny. Pole golfowe jest prawdziwym polem typu links: wąskie, narażone na działanie wiatru i położone wzdłuż wybrzeża Atlantyku.

W latach 1916–1947 klubowi przewodniczył Frank „Smiler” Yeatman, członek rodziny, która od pokoleń prowadzi firmę Taylor’s. Jego nazwisko nadal widnieje na jednym z tamtejszych trofeów – Taça Yeatman, o które każdej wiosny rywalizują juniorzy klubu.

Ważną datą był rok 1934. Właśnie wtedy klub golfowy Porto zainaugurował pierwsze w Portugalii osiemnastodołkowe pole golfowe, a Frank Yeatman pełnił wówczas funkcję prezesa, a Dick Yeatman był członkiem klubu. Był to również rok, w którym firma Taylor’s stworzyła pierwsze białe porto typu „extra dry” i nazwała je „Chip Dry”. Klub i ten trunek dojrzewały razem, pod skrzydłami tej samej rodziny.

Chip Dry był dziełem syna Franka, Dicka, oraz jego brata Stanleya. W tamtych czasach porto było niemal wyłącznie winem podawanym po obiedzie, a obaj panowie pragnęli stworzyć trunek, który mógłby rozpocząć posiłek, a nie go kończyć. Sekretem była cierpliwość: pozwolenie winu na dłuższą fermentację przed dodaniem spirytusu winogronowego, dzięki czemu w gotowym porto pozostawało znacznie mniej cukru.

Wino Chip Dry, produkowane głównie z winogron odmian Malvasia Fina, Gouveio i Viosinho uprawianych w regionie Douro Superior i leżakujące przez cztery do pięciu lat w dębowych kadziach, ma jasnosłomkowy kolor, jest rześkie i lekko orzechowe, z nutami cytrusów, świeżych ziół i zielonego jabłka.

Podawane schłodzone w temperaturze 6–10°C w towarzystwie oliwek i solonych migdałów stanowi doskonały aperitif sam w sobie. Rozcieńczone tonikiem z lodem staje się czymś zupełnie innym – co nie umknęło uwadze graczy przy dziewiętnastym dołku.

Pozostaje więc zająć się wieczorem.

Taylor’s posiada jedną z najbogatszych rezerw porto leżakowanego w beczkach spośród wszystkich producentów i jest wiodącą marką w segmencie dojrzałego porto Tawny – 10-, 20-, 30-, 40- i 50-letnich roczników, które stały się punktem odniesienia dla tego stylu. Z tych zapasów firma co roku wypuszcza na rynek porto Tawny z jednego rocznika, dokładnie pół wieku po zbiorach. W tym roku było to porto Taylor’s Single Harvest 1976, dziesiąta edycja w tej serii.

Źródło: Zdjęcie udostępnione przez producenta; Autor: Fladgate;

Rok 1976 był trudny dla plantatorów. Po serii lat suszy nadeszła wyjątkowo sucha zima – od 1972 roku nie było żadnej naprawdę deszczowej zimy. Źródła i studnie, które nigdy wcześniej nie wysychały, po raz pierwszy od niepamiętnych czasów wyschły, a niektóre starsze winorośle nie przetrwały. Deszcz w końcu nadeszła pod koniec sierpnia. Wrzesień był chłodny, z lekkimi opadami, a zbiór rozpoczął się 23. Uzyskany plon był niewielki i bardzo skoncentrowany.

Pięćdziesiąt lat leżakowania w sezonowanych dębowych beczkach nadało winu bogaty kasztanowy kolor z szeroką bursztynową obwódką. Bukiet jest elegancki i pięknie pachnący, z nutami dzikiego miodu, melasy, liści herbaty i kompotu z czerwonych wiśni, a także nutami cedru i pudełka na cygara, dzikiego rozmarynu i tymianku oraz dyskretną nutą mięty.

Smak jest soczysty, ale ożywiony świeżą kwasowością, oferując nuty marmolady z czerwonych pomarańczy, suszonych fig, moreli i babki rumowej, a na finiszu jest jasny, lekki i harmonijny. Nie wymaga dekantacji, najlepiej smakuje w temperaturze 12–16°C i zachowa swoją jakość przez około dwa miesiące po otwarciu.

Dzień ma więc swój przebieg: Chip Dry z tonikiem na tarasie, gdy runda dobiega końca – zimny, orzeźwiający i ożywczy – a po zachodzie słońca i po wyczerpującej dyskusji nad wynikami – coś znacznie starszego.

Frank Yeatman miał trzydzieści jeden lat na stanowisku prezesa w Porto Golf Club, by to wymyślić. Reszta z nas może to ogarnąć w jedno popołudnie.