Być może zadajesz sobie pytanie: co mam przez to na myśli? Cóż, czasami już sama wzmianka o Wielkiej Brytanii sprawia, że ktoś wzdycha, popijając lodowato zimną szklankę piwa Super Bock, i mówi: „To już nie jest ten kraj, który opuściłem”. Czy wynika to z nostalgii, wybiórczej pamięci, czy też trzeźwej obserwacji – zależy od tego, kogo zapytasz.
Upadek?
Zarówno tutaj, w Portugalii, jak i w Wielkiej Brytanii jest mnóstwo osób, które konsekwentnie wyrażają to odczucie, mimo kontrowersji, jakie może ono wywoływać. Ludzie ci dostrzegają Wielką Brytanię, która nie tylko podupadła gospodarczo, ale także powoli rozmontowała wiele instytucji, tradycji i moralnych pewników, które niegdyś nadawały temu narodowi tożsamość. Myślę, że zgodzicie się, iż jest to poruszające odczucie.
Niewielu emigrantów sugeruje, że Wielka Brytania dosłownie zniknęła pod Morzem Północnym. Raczej po prostu zyskali większy dystans. Z bezpiecznej odległości dostrzegają, że stara ojczyzna – ta, którą ich przodkowie zbudowali w oparciu o ciągłość, wspólne wartości, silne instytucje i szeroko pojęte chrześcijańskie ramy moralne – została powoli podkopana raczej przez wybory polityczne niż przez podbój militarny.
Niektórzy mogą twierdzić, że takie poglądy zostały wykształcone przez idealizowanie przeszłości, która tak naprawdę nigdy nie istniała. Z tego samego powodu emigranci, którzy oczywiście nie mieszkają już w Wielkiej Brytanii, mogą – dzięki swojemu nowemu spojrzeniu z dystansu – jedynie wskazywać na to, czego osoby mieszkające na co dzień w Wielkiej Brytanii nie są w stanie dostrzec z wystarczającą jasnością, ponieważ są zbyt blisko. Tak czy inaczej, argumenty te wciąż znajdują oddźwięk, zwłaszcza wśród wielu Brytyjczyków, którzy zamienili brytyjską mżawkę na ponad 300 dni czystego słońca w Portugalii.
Kłopoty gospodarcze
Z ekonomicznego punktu widzenia kłopoty Wielkiej Brytanii są raczej symptomami niż przyczynami. Fabryki zostały zamknięte, przemysł ciężki odszedł w przeszłość, a główne ulice handlowe coraz częściej wypełniają sieci kawiarni, punkty bukmacherskie i puste lokale z optymistycznymi tabliczkami „Do wynajęcia”. Usługi finansowe zastąpiły produkcję, a rządy wszystkich opcji politycznych obiecywały dobrobyt poprzez zadłużanie się i konsumpcję, a nie rzeczywistą produkcję. W rezultacie powstał kraj, który stał się bogatszy „na papierze”, wytwarzając jednocześnie znacznie mniej namacalnej wartości
. Wielu emigrantów otwarcie dyskutuje o tej przemianie. Wciąż pamiętają firmy inżynieryjne, stocznie i tętniące życiem miasteczka targowe z czasów, zanim Wielka Brytania przekształciła się w coś, co czasami wydaje się jedną wielką stacją benzynową. Portugalia dostarczyła emigrantom ciekawe poczucie kontrastu.
Oczywiście nawet Portugalia ma swoje problemy gospodarcze, a budząca grozę biurokracja zasługuje czasami na ochronę UNESCO. Jednak wiele portugalskich miast wciąż posiada tętniące życiem targowiska, rodzinne firmy i niezależne kawiarnie, gdzie klientów rozpoznaje się po imieniu, a nie po numerze karty lojalnościowej. Różnice te mogą być subtelne, ale mimo to są głęboko odczuwalne.
Obejrzyj cały film tutaj 👇👇👇
Zmiany kulturowe
Jednak ekonomia to tylko jeden z czynników. Zmiany kulturowe są często wymieniane jako najbardziej zauważalne różnice, gdy emigranci na krótko wracają, by odwiedzić swoją ojczyznę.
Obserwacje dotyczące kwestii kulturowych mogą stać się dość prowokacyjne, zwłaszcza ze strony tych, którzy uważają, że Wielka Brytania niemal celowo osłabiła własną pewność siebie, ucząc pokolenia postrzegania historii narodowej przede wszystkim przez pryzmat głębokiego poczucia winy i porażki. Wszelkie przejawy dumy narodowej wydają się być postrzegane z podejrzliwością. Tradycyjne wartości są często uznawane za głęboko przestarzałe, podczas gdy patriotyzm coraz częściej mylony jest z nacjonalizmem.
Oczywiście nie oznacza to, że Wielka Brytania powinna ignorować niektóre z mroczniejszych rozdziałów swojej historii, ale czy nie jest to przejmująca myśl, że naród, który w coraz większym stopniu nie potrafi podziwiać samego siebie – ze wszystkimi swoimi wadami – może w końcu stracić wiarę w swoją przyszłość?
Perspektywa
Emigranci często doślednie odczuwają ten kontrast.
Życie za granicą często wzmacnia docenianie brytyjskich zalet. Cierpliwe stanie w kolejkach, przepraszanie, gdy ktoś w ciebie wpadnie, suche poczucie humoru, demokracja parlamentarna, wiejski krykiet, popołudniowa herbata i ekscentryczne lokalne tradycje nagle stają się raczej urocze niż żenująco staromodne.
Odległość ma dziwny sposób na wygładzanie wspomnień. Być może to wyjaśnia, dlaczego brytyjskie puby kwitną w całej Portugalii? Nie są to jedynie lokale sprzedające niedzielne pieczenie i najlepsze piwo typu bitter; funkcjonują one jako małe ambasady znajomości, gdzie rozmowy nieuchronnie zbaczają w stronę prognoz pogody, wyników piłkarskich i tego, „jak kiedyś wyglądała Wielka Brytania
”. Rozmowy te często prowadzą prosto do tematu moralności. Niektórzy mogą twierdzić, że brytyjski system wartości nie załamał się z dnia na dzień, ale stopniowo ulegał rozpadowi w wyniku niezliczonych drobnych decyzji. Małżeństwa stały się mniej stabilne, kościoły opustoszały, osobista odpowiedzialność osłabła, podczas gdy „prawa” zwielokrotniły się wykładniczo. Tymczasem dyscyplina w szkołach zdecydowanie się rozluźniła, a autorytet stał się czymś, co należy kwestionować, a nie szanować. Dla niektórych obserwatorów jest to raczej przejaw kulturowego realizmu niż degradacji. Dla przeciwników brzmi to podejrzanie jak typowe narzekania starszego pokolenia na młodsze. Nic więc nowego?
Nowoczesność
Historia z pewnością wskazuje, że każde pokolenie gorąco wierzy, iż cywilizacja osiągnęła szczyt gdzieś w okresie jego własnego dorastania.
Mimo to nowoczesność zdecydowanie wydaje się inna, ponieważ same brytyjskie instytucje porzuciły zasady, których niegdyś broniły. Przykładem jest edukacja. Zamiast przekazywać wiedzę i dziedzictwo kulturowe, wiele starszych osób wydaje się wierzyć, że szkoły, a nawet uniwersytety, w coraz większym stopniu stają się narzędziami modnych teorii społecznych i obniżania standardów akademickich. Niezależnie od tego, czy zgadzamy się z tym poglądem, czy nie, obawy dotyczące umiejętności czytania i pisania, dyscypliny oraz wyników edukacyjnych nadal dominują w dyskursie publicznym. To nie są domysły, to fakty.
Duże obawy budzą również kwestie porządku publicznego, zwłaszcza wśród tych, którzy mają członków rodziny nadal mieszkających w brytyjskich miastach. Z perspektywy spokoju i ciszy nadmorskiej willi w Ericeirze nie jest bezzasadne stwierdzenie, że Wielka Brytania wydaje się zaprzestać egzekwowania wielu swoich tradycyjnych standardów, tworząc atmosferę, w której zachowania antyspołeczne są raczej tolerowane niż zwalczane.
Źródło: envato elements; Ale. Emigrantom łatwo jest porównywać swoje doświadczenia.
Portugalia nie jest wprawdzie wolna od przestępczości, ale wielu odwiedzających zwraca uwagę na ogólnie pełną szacunku atmosferę panującą w portugalskich miastach i wioskach. Osoby starsze wciąż siedzą przed kawiarniami do późnego wieczora, dzieci bawią się na placach publicznych, a życie społeczności pozostaje zaskakująco widoczne.
Głupotą byłoby idealizowanie Portugalii, a całkowicie niegrzecznym – oczernianie Wielkiej Brytanii bez pełnego zbadania przynajmniej niektórych zastrzeżeń. Oczywiście w każdym kraju zdarzają się frustracje, niepokój polityczny i obawy kulturowe. Jednak, jak wspomniałem wcześniej w tym artykule, obserwacja z innej perspektywy zdecydowanie wyostrza nasze poczucie proporcji. Być może pobyt tutaj, w Portugalii, nie oznacza, że możemy bez cienia wątpliwości udowodnić każdą tezę, ale zadawanie niewygodnych pytań może być całkiem znaczącym darem.
Pytania
Wszyscy możemy się zastanawiać, co tak naprawdę spaja naród. Czy wzrost gospodarczy może zrekompensować niepewność kulturową? Czy wolność może kwitnąć bez wspólnych oczekiwań moralnych? Czy tradycje mogą zanikać niezauważenie, aż w końcu znikną? Te pytania mają znaczenie, niezależnie od jakichkolwiek pobocznych poglądów politycznych.
Dla brytyjskich emigrantów pytania te nabierają dodatkowego znaczenia. Wielu opuściło Wielką Brytanię w poszukiwaniu słońca, przystępnych cen lub przygody, a nie po to, by uciec przed upadkiem kraju. Jednak rozmowy przy dużym kieliszku najlepszego wina z Alentejo, podczas podziwiania wspaniałego zachodu słońca w Algarve, często wracają do Wielkiej Brytanii z zaskakującym sentymentem.
Przypomnienie
Obserwowanie rozwoju wydarzeń stąd, z Portugalii, przypomina nam, że choć ludzie mogą emigrować, pytania dotyczące naszej ojczyzny mają niezwykłą właściwość podążania za nami.






Follow us on social media